Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zakładając kolejne maski
wirtualnie sterylne mumifikując
siebie samego pieszczotliwym strumieniem
elektronów nie wie przecież czy realnie nie straci
dziewictwa może być trochę dziewicą i w ciąży trochę
a nawet jeśli całkiem w połogu to przecież wszyscy jesteśmy
tutaj równi każdy może pisać fałszywe świadectwo obrzucić błotem
sformatowanym odpowiednio rzucić pierwszy ciężkim jak kamień słowem

Opublikowano

nie wiem czemu komentarzy brak.
specyficzny autor. jakiś. niegłupio. trafia.
zresztą, co ja sie tu pałętam, nie mój dział.

Opublikowano

acha. nie wiedziałam, ze do Księgi Nr1 (?), ale wiedziałam, że mocny. rzucanie slowem ciężkim jak kamieniem kojarzy mi się z kamieniowaniem grzesznicy z ewangeli ( tak wiem, pewnie to banalne skojarzenie). ale ruszyć dyskusje warto, to zawsze wzbogaca, a dobre wiersze i tak żyją swoim życiem. a ten wiersz jak piramida się uklada z jednej strony i jeszcze to - munifikując- świetne.

Opublikowano

Marku - no piękna zabawa słowem - uważaj by konstrukcja pod naporem śniegu się
nie "obaliła", hi, sorka, teraz na poważnie - fajnie, że się bawisz słowem,
czego efektem jest ten statek ufo, ale czy ku tej krainy zdążać ma poezja?
to pytanie nie tylko do Ciebie, do wszystkich piszących, czy poezja to obraz
słów, diagram wyobraźni poza wnętrzem? ech, ok bo zaraz mi dosypią żem sztywniak,
relatywizm wiedzy i świadomości czasem u mnie nie współgra.
z ukłonikiem i pozdrówką MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Klękasz naga przed wrogami mymi i przed ich żonami -

      Do licha z tobą, precz z moich oczu!

      Twej głowy nie przykrywa chusta,

      A ciało swoje wystawiasz na wab - 

      Niech Bóg trądem cię okryje!

      Pożegnaj się z ladacznicami swymi,odłącz się od ich stada - 

      Dla niegodziwych jest obcowanie z nimi!

      Spójrz jak zieje twe ciało nieczyste -

      Butwa zaczyna je chwytać,

      A muszki brunatne już zlatują do niego,

      Wabione tym, co tchawki wychwycą!

      Ono jest mierzwą dla nich,

      A ich odwłok przebarwia się na nim!

      Czy chcesz aby stało się ono ich wylęgarnią?

      Zerwij z siebie ten pancerz,

      Niech on nie będzie ci zbroją!

      Bo czy to nie dla ciebie mąż drążył w ojcowiźnie

      Byś mogła czerpać a abisynki, która tam stanęła?

      Czy może łotr jakiś urwał jej żurawiaI stała się bezużyteczna?

      Napełnił miednicę wodą czystą

      I przemyj nią swe lico pierwej

      Nim ktoś je zobaczy!

      I stopy swe obmyj byś czystymi stąpała po glebie czystej!

      Zmyj to wszystko z ciała swego

      Co przyniosło ci zaniedbanie!

      I przestań czynić jak czynisz,

      Bo to cię zgarsza!

      On zmierzchłych czasów nierząd swój głosisz jawnie

      I ściągasz na siebie pogardę ludzi -

      Oni krzywią usta na twój widok

      I szeptają o tobie na ulicach!

      I wspominają cię pijacy w karczmach,

      Jak to sprzedawali cię za wino!

      A kupcy, co od nich cię wzięli

      I zaciągnęli do stajni bez słowa twego sprzeciwu,

      Śpiewają zawiani o tobie w swych pieśniach!

      Z powodu twej rozpusty,Twój syn zanosi się szlochem,

      A córa nie patrzy już na ciebie z umiłowaniem!

      Odraza do ciebie wypisana jest na nich!

      Mnożysz nałożników,

      By jak najwięcej klejnotów

      Wrzucano do twej jaskini,

      I tęskinisz za młodością zepsutą,

      Za nacieraniem oliwą i pijaństwem w bramach!

      I za zagabywaniem nieznajomych!

      Namiętność kierujesz niewłaściwie

      Na urodziwych młodzieńców - 

      Ale zaprawdę, oni nie tkną nieczystości swymi dłońmi,

      Bo brzydzą się ohydztwem!

      Nie spojrzą nawet ukradkiem, boś nie umyta!

      Zapędziłaś się brudem

      I nikt nie ma wątpliwości!

      Spojrzenie skierować na ciebie wystarczy,

      By ujrzeć, żeś doprowadzona!

      I nozdrza odór drażni jak przejść blisko!

      Precz mi z oczu, pókiś tak porobiona,

      Pod lampą przy oberży znajdziesz jeszcze dla siebie miejsce!

      A nuż to ono okaże się dla ciebie przystanią!

      Precz do diabła!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...