Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niczym błędny rycerz
co drugą cnotę za skarb ma
z wiatrakami walczę
nie przejmując się porażką.

Walczyć? Ale po co, skoro mówi się
że ona matką głupich.
Trudno, zatem mówcie mi
głupiec. Ja wam na to,
że wogóle mnie to nie zraża.

Co to za walka? Iście syzyfowa.
toczyć to niczym głaz pod górę
która i tak nie ma szczytu.

Mimo to mogę zostawić ten głaz
i poddać się w każdej chwili.

Mogę. Ale nie zrobię tego.
Bo zapomnienie tak łatwo nie przychodzi.
A zwłaszcza jak się przed nim broni
i nikt nie chce mi go użyczyć.

Opublikowano

Za mało poetyckie aby nazwać to wierszem - przykład:
"Ja wam na to,
że wogóle mnie to nie zraża." Przeciętne zdanie.
Treściowo jeszcze może być.
Uznaję to za przekombinowaną prozę. W tych kilku linijkach nie wyjaśnię CI o co mi chodzi. Poczytaj trochę poezji, to może uda się napisać ciekawiej. Życzę powodzenia. Podkreślam, że to moja subiektywna ocena.
Kłaniam się.

Opublikowano

jak dla mnie słaby tekst, wątek syzyfa jest powieloną klaką
dużo fraz jest zbudowanych na powiedzeniach, przez co staje się mało orginalny
we fragmencie:

"mówi się
że ona matką głupich.
Trudno, zatem mówicie mi"

mówicie mi,mówi się - w tak bliskiej odległości powielanie tych samych zabiegów słownych niczemu dobremu nie służy

ogólnie jestem na nie

nisko się kłaniam i pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • STUDNIA Piję wodę  Ze studni oczu  Gdzie milczy świat  Mówi blask  Patrzę  W bursztynowy żar  Ogień co nie spala  Splata dłonie  Zasypiam w fali ramion  Gdy dzień się rozbiera  Z ciężaru masek  Zostaje prawda  Oddaję oddech  Nie liczę  Ile wróci  Gdy przyjdzie sztorm  Nie szukam portu  Zasypiam w kołysaniu  Prąd zna  Imię dna    Piję wodę życia  Z ciszy po burzy  Bursztyn  Ma pęknięcia  Świeci inaczej  Gdy nikt nie patrzy
    • @LessLove ja na szczęście krów nie musiałam pasać bo się ich bałam  Ja w ogóle boję się zwierząt  Kocham ale boję  Wolałam pracę w ziemi plewienie czy wykopywanie  A moim najulubieńszym zajęciem było zbieranie w karton po butach zdechł ych zwierzątek i robienie im pogrzebu  Ja wiem że obrzydliwe i fuj ale co zrobisz jak nic nie zrobisz trzeba polubić zaakceptować i ogólnie uznać za w miarę normalne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Natuskaa... odniosłaś się do pierwszej cząstki, no dobrze... :) niech jest dzisiaj i... wzmacniajmy postanowienia zawsze w dogodniejszej godzinie i żeby zawsze się pojawiła. A jakiś wpływ mamy jedynie na okruszki i to te na naszym talerzu.  Lato, niech pozostanie bajecznym latem... :)    
    • @Czarek Płatak wiem  Dziękuję
    • @Gosława No,"niemiergi" nie znałem :-) Jak obiecałaś, światu i mnie - mundum et me promisisti - tak zrobiłaś. Miło przeczytać, a ja słyszę w pamięci intonację tych słów w ustach Babci Elżbiety, "Małej Babci". Smakowało mleko "prosto od krowy"(mleko od prostej krowy?- zastanawiałem się, malutki). Super napój, lekki krem, zwłaszcza bez siary. Kto zasmakował, nie polubił banalnej Coca Coli. Krowy Mojej Babci - na przemian, zawsze, Wiśnia i Malina - bywały kapryśne lub dobrze ułożone i wspominane przez Nią latami. Pasałem pod lasem, z książką. Bywało, że budziła mnie dobrotliwa morda, pochylona nade mną. Pamiętam szorstki język, którym zlizywała sól z dłoni... Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...