Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szmaragdowa Twoja spowiedź
Spłynęła spod powiek
Na poezji czyjejś pięknej tomik
Uczę palce na pamięć
Włosów- wierszy twych ślicznych
A Ty z sercem moim w dłoni milczysz

Świeca już się dopala
Mój świat razem z nią gaśnie
Pozwól jeszcze kochana
Czytać z oczu Twych baśnie

Jeszcze tyle światów przed nami
Więc nie odchodź moja kochana
I nie wierzę , że piękniej się żegnać
Gdy miłość taka niedopowiedziana


W niebach Twoich szmaragdowych
Słońce już się nie pomyli
Nigdy więcej nie zabłyśnie tęczą
Nigdy więcej Twoje serce
Już nie sfrunie do mnie wierszem
I na zawsze będzie puste Twoje miejsce

Świeca już się dopala
Nasz świat razem z nią gaśnie
Rozświetl ciemność Kochana
Zanim beze mnie zaśniesz

Tyle było światów przed nami
Ty odeszłaś daleko Kochana
Nasza miłość już taka zostanie
Tak okropnie, okropnie niedopowiedziana.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A gdzie tu są, żarty ???

Jak dla mnie, to wiersz piękny, nostalgiczny i wzruszający... jakby epitafium po stracie bliskiej osoby (czy już o tym nie mozna pisać wierszy ??

A już na pewno NIE WOLNO żartować - może raczyłbyś nieco więcej napisać, gdzie tu widzisz żarty ???

[quote]
za oknem żaby
radośnie kopulują
nie używając prezerwatyw

Oto część Twojego wiersza panie "Samo Zło", czytając to ja również mogę powiedzieć, że... nie znam się na żartach... to powyższe wybitnie trąci okropnym KICZEM ;)

pzdr
Opublikowano

Tekst napisany z myślą o śpiewaniu, opowiada pewną historię, która nie powinna się zdarzyć nikomu, a tym bardziej kochającym się ludziom. Miała być dosłowność, miał być banał, bo miłość i śmierć przydarzają się hurtowo i przez to są banalne. Kicz? Mam nadzieję, że nie dla wszystkich :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Konfesyjność?? A cóż to takiego w tym kontekście ?? :))))

Konfesja - za Sł.Wyr.Obcych

" rel.
a) przedsionek przed grobem męczennika znajdującym się pod ołtarzem głównym
b) od VIII w. także: grobowiec męczennika z jego relikwiami, znajdujący się wewnątrz kościoła
c) ozdobna obudowa grobu męczennika w formie baldachimu"


No chyba, że chodzi Ci o "poetów konfesyjnych" typu Plath, Roethke, saxton czy Barryman - ale to też raczej nie to (oni raczej autobiografiści i egzystencjaliści)

można by nieco jaśniej - ja tam wolę słów wątpliwych nie używać.

PS.
A co byś powiedział, jakby ów wiersz miał tytuł np. Epitafium??? Też byłoby to "konfesyjne" ??

No chyba, że miałeś na myśli... KONFEKCJE :)) ale to już inna para Kaloszy.

PS.2
A mnie sie i tak podoba, jak dla mnie jest bardzo smutny i wzruszający, czyli taki jaki powinien być, akurat ten wiersz... przynajmniej w moim odczuciu :)

pzdr gorąco
Opublikowano

Pani Zgrzyotko, po pierwsze wydaje mi się, że autorka nie potrzebuje adwokata w Pani osobie, po drugie proszę naprawdę wzbogacić swoją znajomośc literatury zwłaszcza amerykańskiej jaki i terminologi wykorzystywanej w tejże literaturze, przydałby sie także mały kurs z wiedzy o kulturze no i może słownictwa, zresztą już to Pani ktoś proponował wcześniej. Tak chodzi o poezję konfesyjną reprezentowaną przez w/w choć zaczął bym osobiście od Lowella a następnie przeszedł do w/w wymienionych. Wiersz nosi tytuł "SPowiedź" co nasuwa jasną konotację z wyznaniem, czymś głebszym niż to co zaprezentowała nam autorka.

pozdrawiam.

Opublikowano

yyy no jak dla mnie wiersz bardzo banalny, może dwa lata temu bym się zachwycała, także nie mogę krytykować, nie powinnam, tylko lekki uśmiech na moich ustach;)
A co do Kochanowskiego to zostawmy go w spokoju, dziwne żeby nie był wielki skoro w tych czasach był z Rejem jedyny;) ale dobra kończę, bo mnie zaraz zaatakują jacyś po - polonistyce czy innych ciekawych studiach;)
pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Tomaszu, pisze Pan naprawdę piękne wiersze, prawie wszystkie zapadają w pamięć, jednakże pisząc komentarz nie chciałam być niczyim adwokatem, po prostu czytając wiersz zwracam uwagę - oprócz formy, rytmiki itp. - również na przekaz jaki on niesie, i zawsze, ale to zawsze staram się "patrzeć oczami autora/autorki, próbując odczytać co on/ona miała na myśli.

Osobiście uważam, że forum służące do oceny wiersza, pozwala również na ocenę KOMENTARZY do niego, a w szczególności tych z którymi sie nie zgadzamy - nieprawdaż ? :))

Po drugie, nie sądzę aby do pisania naprawdę dobrych wierszy była potrzebna znajomość literatury amerykańskiej i tamtejszych poetów, jak również "terminologii tam wykorzystywanej". Jesteśmy w Polsce i (tak sądzę) przynajmniej tutaj piszemy wiersze po polsku.

Naprawdę nie rozumiem więc (a da się zauważyć tutaj takie tendencje) dlaczego wiersze o miłości, śmierci, smutku, tęsknocie z założenia mają być "odpustowe" i banalne (bo tak sie tu je w większości ocenia). Wielu polskich (i nie tylko polskich) poetów pisało prawie wyłącznie na ww. tematy i nikt nie nazywał ich "poetami odpustowymi"

Dla mnie poezja nie jest nauką ścisłą i o ile w wierszu można używać różnych figur stylistycznych, jak również "nieistniejących wyrazow" o tyle w komentrzach preferuję uzywanie czysto polskich wyrazów więc akurat "Konfesja" jest raczej nie na miejscu, bo takiego wyrazu raczej nie ma w naszym pięknym języku.

Wiersz powinien być pisany najpierw sercem a później dopiero piórem, które jest niejako tylko narzędziem. Owszem nikt nie jest doskonały i cały czas winien udoskonalać swoj warsztat, ale stawiam takie moje małe weto, przeciw ocenianiu wiersza tylko z uwagi na jego temat.

Każda krytyka powinna być KONSTRUKTYWNA i jeżeli już cokolwiek może razić to może to być wszystko ale nie TEMAT. :)

OK - ale to już wszystko. Panie Tomaszu - naprawdę cenię Pana wiersze, które w większości są bardzo ale to bardzo na tak, lecz naprawdę nie bardzo rozumiem co miał Pan na myśli mówiąc o "małym kursie wiedzy o kulturze i może słownictwie" :)))

A terminologia wykorzystywana w literaturze amerykańskiej, jest mi naprawdę do pisania wierszy NIE-PO-TRZEB-NA (i nie sądzę aby komukolwiek potrzebna była).

PS.
Aha - naprawdę nie jestem polonistką, a studia to mam ukończone raczej nieciekawe i nie mam zamiaru nikogo atakować lecz tylko bronić tych wierszy, które w odczuciu naprawdę wielu są piękne, lecz niestety (dla tej drugiej strony) jedynie "odpustowe" i banalne - tylko dlatego, że traktują w sposób wyrazisty i DOSŁOWNY o uczuciach, które możemy spotkać na każdym kroku swojego życia (miłość, tęsknota, ból, śmierć, żal itp. itd)

Pozdrawiam Naprawdę bardzo gorąco Pana Tomasza i innych
Opublikowano

Proszę pani,
tutaj chodzi nie tyle o atak, ale o pewne kanony, właśnie może ze względu na to, że tyle tego już było o miłości, śmierci, przemijaniu, w sposób oczywisty napisany, my poszukujemy nowej ścieżki. Poza tym, nie można przecież mówić o czymś co jest piękne, kiedy takie nie jest. Jeśli ktoś czyta dziennie przynajmniej kilka wierszy, to po raz tysięczny będzie znudzony czytając to samo, coś musi w nim pęknąć, zaiskrzyć. Przez nieznajmość pewnych zasad właśnie rodzi się nam taka poezja barokowa wśród internautów.
Ciągłe zaimki są naprawdę niewygodne w czytaniu i na to jesteśmy wyczuleni. To tak jak z muzyką, przy biesiadnych piosenkach bawimy się na weselach, ale muzyki klastycznej słuchamy na koncertach.
Sama męczę się często, poszukując innego oddania sensu danego wyrazu, ale kiedy idę na łatwiznę, sama czuję , że coś jest nie tak, nie pasuje. Inni też powinni mieć to wyczucie w stosunku do siebie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tomku, nie wysyłaj tak daleko ludzi po poezję o charakterze konfesyjnym. Mamy przeciez naszego Leśmiana i Kochanowskiego!:D

A Lowell jest doskonały, szczególnie jak go Barańczak tłumaczy;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...