człek pewien, dawno to było
raz pierwszy o karczmę zahaczył,
wyrosła mu grzybem po deszczu
więc wstąpił cud ten zobaczyć.
grosza akurat miał wiele
i jeść mu się bardzo chciało,
głód był mu język rozwiązał
to zebrał siły na śmiałość.
- raz w życiu niech zjem po pańsku,
co dają mało - to drogie,
innych stać tylko na szczyptę
dziś stół zastawić tym mogę...
niestety, zamiast sytości
wnet poczuł piekący ból
gdy połknął czubatą łyżką
na obiad zjadając sól.
***
od tamtej pory już wszystkim
i jemu w pamięci zostało,
że dobre w życiu jest to
czego naprawdę masz mało.
Historia edycji
człek pewien, dawno to było
raz pierwszy o karczmę zahaczył,
wyrosła mu grzybem po deszczu
więc wstąpił cud ten zobaczyć.
że grosza akurat miał wiele
i jeść mu się bardzo chciało,
głód był mu język rozwiązał
to zebrał siły na śmiałość.
- raz w życiu niech zjem po pańsku,
co dają mało - to drogie,
gdy innych stać tylko na szczyptę
dziś stół zastawić tym mogę...
niestety, zamiast sytości
wnet poczuł piekący ból
gdy połknął czubatą łyżką
na obiad zjadając sól.
***
od tamtej pory już wszystkim
i jemu w pamięci zostało,
że dobre w życiu jest to
czego naprawdę masz mało.
-
Ostatnio w Warsztacie
-
Berenika97 10 302
Metafora rodziców jako wody padającej na sadzonkę ma w sobie coś czułego i nieoczywistego - to świetny obraz.
Pierwsze zdanie („szukam tego co w recenzji ale inna historia powstaje") zapowiada się ciekawie - takie napięcie między oczekiwaniem a rzeczywistością. Szkoda, że wiersz nie wraca do tej myśli, zostawia ją bez odpowiedzi. Chciałabym dalej o niej czytać - czym jest ta „inna historia", która powstała? Ostatni wers z ciastkiem i stołem jest ciepły i ludzki - bardzo ładny.
0
-
-
Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach
-
- 50 odpowiedzi
- 1 270 wyświetleń
-
- 41 odpowiedzi
- 961 wyświetleń
-
- 36 odpowiedzi
- 899 wyświetleń
-
- 34 odpowiedzi
- 872 wyświetleń
-
- 33 odpowiedzi
- 841 wyświetleń
-