Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




srodek zamienilabym na pelnia np., bo ten srodek lata to nie wiadomo co to jest :]
jakas rodzynka?
cma dotyka ramion slonca - to wyglada na metafore, a ich nalezy sie wystrzegac w haiku
lepiej pisac bardzo prosto, wprost, choc metafory w jakims sensie tez sie udaje
przemycac, ale raczej jako alternatywne znaczenie uzytych do haiku slow

wg mnie blizej haiku jak niejeden wiersz tutaj... ale jeszcze niezupelnie
pozdrawiam
Opublikowano

Dziękuję za komentarze. Zdaję sobie sprawe z tego, że to nie jest do końca haiku. Stąd też pytajnik w tytule. Chociaż o haiku wiem niewiele, spróbowałem własnych sił. Jak wyszło widzicie i oceniacie sami, a ja tylko dziękuję wam jeszcze raz za wszystkie rady i opinie .

Ann N.N. twoja propozycja co do zmiany w pierwszym wersie, jest bardzo dobra. Czasami jest mi trudno trafic na proste słowa, których potrzebuje. :)

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dlatego wlasnie haiku to prawdziwa sztuka.
Jego prostota czasem przychodzi nagle,
ale czasem trzeba sie nad nia naglowic.
Tego trudu jednak nie moze byc widac.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym dzięki 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Pobocze było w miarę stabilne, ale  nie pozwolono mi nim iść. Byłoby zbyt łatwo. A przecież, gdyby było łatwo, nie nauczyłabym się niczego.    - Jak długo, do cholery, mam się jeszcze uczyć?! - klęłam sama do siebie, wywracając się w śliskiej koleinie.   - Po co mam być jakąś super wykształconą duszą? Po co, Boże? Czy nie wystarczy Ci to co umiem, co widzę, co zrozumiałam???      Ktoś pewnie odpowiadał mi gdzieś w środku, ale byłam zbyt zmęczona i rozgoryczona, żeby usłyszeć jakikolwiek szept z wewnątrz.     Jedyne czego nie dało się nie zauważyć, nawet w stanie skrajnego wyczerpania, to znaki. O, tak! O znakach sporo czytałam. Mogłoby się wydawać, że to paraduchowy temat. Że tylko nieliczni i zainteresowani mają z tym styczność. Przekonałam się na własnej skórze, że jednak nie.      Na początku, kilka lat temu, spotykałam je niemal na każdym kroku. Zaczęło się całkiem niewinnie od kilkakrotnego zobaczenia " lustrzanych" godzin. Typowe jedenastki. - Zaczyna się. - pomyślałam. Poczułam się mało komfortowo z racji tego, że kiedyś bywało już podobnie i nie zwiastowało to, bynajmniej od razu, pomarańczy na dębie.       Wcześniej miałam kilka wielkich marzeń i wydawało mi się, że przecież mogą się spełnić. Jaki problem? Postaram się, dostanę to, czego chcę. Przecież mi się należy. Owszem być może się należało, ale coś za coś. Żeby powstało nowe, najpierw musiało runąć stare. A świadomości tego akurat wtedy jeszcze nie miałam.    
    • @Poet Ka Bardzo fajny pomysł na wiersz ;)
    • @Leszczym bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Czarek Płatak   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...