Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mam ogromne deficyty
w poczuciu wartości
własnej
ubieram się w pióropusze
dla odegrania roli
społecznej

usilnie udowadniam w obrazie
rozmytych postępowań
że mam zdrowy sen

na drodze tysięcy zbędności
nieprzejezdnej
dla duchowego wstrząsu

nie chcę być trzciną
hodowaną na wietrze
chwiejnie poddawaną zmiennościom

wyrwę się z marazmu
bez udowadniania czegokolwiek

a ty? w jakiej hodowli się specjalizujesz?

Opublikowano

w pewnych momentach jakoś się załamało czytanie
pointa taka jakaś słaba tym razem
ogólnie jestem na tak
ale coś z tym zrobię


Tomix

mam ogromne deficyty
w poczuciu wartości
własnej
ubieram się w pióropusze
dla odegrania roli
społecznej

usilnie udowadniam w obrazie
rozmytych postępowań
że mam
zdrowy sen przez drogę
tysięcy zbędności
w poszukiwaniu duchowego wstrząsu

*

trzcina z natury na dnie
już niedługo
poddawana zmiennością
wyrwę się z marazmu
bez udowadniania czegokolwiek


ty w jaki sposób chcesz się hodować ?


pozdrawiam T

Opublikowano

Ale ładnie...Jak o tych trzcinach,to pomyślałam sobie o tych nad jeziorem,co to ich nie można wyciąć.Reasumując,to jednak hodowla ekologiczna,to na marginesie.Napisałaś naprawdę bardzo ładny wiersz.Podoba się nam!!!Pozdrawiamy sobotnio!!!!!! HEK

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • zmęczenie, niemy bezwład trochę bólu głowy stąpam po chmurach od spodu roztapiam się w pościeli ...flanelowej w łosie ze złamaną nogą samość jest nudna jak flaki z olejem wiersze mdłe i tak jakoś bez perpektywy chciałoby się odkryć życie na nowo zgrać z hiperprzestrzenią być na nowo
    • Nauczyłem się dostrzegać Albo ktoś mi podpowiedział Patrz - jak wszystko się zmienia Bo prawdziwa miłość nie zawiedzie   Powiedz czy o tym myślałaś Że uczucia mogą zdezerterować Dojrzeć się od niechcenia Potrafią zmienić kolor oczu   Wiesz to dość dziwne jest Gdy wszystko w co wierzyłaś Rozsype się w pył , uleci Zostaje samotność i bezradność   Plany i przyjaciele znikną jak letnia mgła Logika nie ma tu zastosowania Alegorie też nie są nikomu potrzebne Poezja staje zwyczajnie mdłą   Czy to nazywamy prozą życia? Szczęścia jak Jerzyki lub Albatrosy Szybujące nad wypatrującymi oczami A marzenia zbyt ciężkie żeby wzlecieć   A prawdziwa miłość ponoć nie zawiedzie Tu euforia stagnacja nienawiść Jak konflikt zbrojny gdzie nie ma wygranych Wszyscy cierpią i chcą zapomnieć
    • @Marek.zak1

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aż sobie sprawdziłam co AI ma do powiedzenia na ten temat: Godzina Wilka: Czas między drugą a czwartą nad ranem, uważany za moment największej podatności na lęk, ale i największej szczerości wobec samego siebie. Wtedy powstają wiersze najbardziej surowe i pozbawione masek.   Chyba nie ma na to lekarstwa i wiesz co, nie wiem czy bym chciała, Marku. Już wolę być ledwie żywa od wiersza.   Pozdrawiam z uśmiechem :)
    • Wiele pytań gorzkich i trafnych , a na końcu prawda w pytaniu retorycznym, to jest i takie jest właśnie życie. Szczęśliwe są w nim tylko chwilę jak śpiewał Rysiek Riedel  Pozdrawiam serdecznie kredens   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...