Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niesłychany z ciebie egoista
upierdliwy i nikomu
tak jak mnie nieznany

nikt tak naprawdę nie zna
tego chama jakim jesteś
każdy cię lubi i rozpieszcza

jak śmieci ludzi traktujesz
najpierw swój kosz opróżnij

a dla mnie jesteś pchełka
i nic nie znaczysz
dosc klamstw dosc tej tolerancji

maska i tak spadnie
zbyt ciężka jest

Opublikowano

heh, proponuję kilka zmian
--------

nieslychany z ciebie
egoista

ludzi jak śmieci traktujesz
najpierw swój kosz opróżnij

nikt tak naprawdę
nie zna tego chama
jakim jesteś

maska i tak spadnie
za ciężka jest


pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)

Opublikowano

wiięc widzę panią tutaj, miło mi. zredukuj rytm do zera, zredukuj inwersję. czytaj, musisz więcej zytać poezji. w twoich wierszach wszystko jest jasne i klarowne, w poezji nie zawsze powinno sie spełniać obietnice, jak o bracie to od początku, do końca o twoim stosunku do niego, o jego wadach i opisane sytuacji z krótkim podsumowanie wyjaśniającym twoje zamiary. pobaw sie troche słowami, wprowadź niecodzianne zwroty, coś ciekawego, wartego zachoodu. pokaż mi coś czego nie znam, przedstaw mi swoja rzeczywistość własnymi oczami, tak jak ja jej nie widze, pokaż mi coś nowego. czekam dalej. pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...