Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oj Marcin. Powiem Ci, że tylko Cię bić i patrzeć czy równo puchnie! :)
Niezła to jest tu tylko ta pętla... ale wyrwana z kontekstu i tak nie ma znaczenia.
Miłość miłością, zostawianie zostawianiem, ale weź się w garść i napisz to porządnie.
Skoro są w Tobie takie tematy i emocje to wystrczy znaleźć do nich niebanalny klucz :)
Koniec ochrzanu :) Potraktuj go z przymróżeniem oka.
Pisz.
Będę obserwować.
pozdr serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lenore Grey   A ja patrzę nie na wieże, lecz na dłoń, co wskazuje. I myślę- Czy poznam coś więcej niż inicjały i cienie?   Bardzo intrygujące i tajemnicze. Lubię te klimaty:)   Pozdrawiam 
    • Podoba mi się kobieto. Tak nawiasem gdybym nie chciała być Magdaleną to byłabym Kobietą. 
    • Dotąd zwaśnieni sąsiedzi o miedzę, Jak przesiedleńcy z Krużewników, W mig chwycili za wiadra z wodą I pognali ratować chałupinkę od pożogi.   Nieśli ratunek mimo jęzorów ognia, Mimo belek spadających na głowy. Staruszkowie, przez świat zapomnieni Czekali na ratunek, tracąc dech i życie.   Pożar tańczył swój dziki korowód, Chciwymi skokami sięgał strzechy. Woda, choć tak jej niewiele, Niczym deszcz siąpiła i siąpiła.   Nikt nie myślał o starych waśniach, O granicach, które dzieliły pola, Tylko o ludzkiej tragedii, bólu I o tych dwojgu, co wzywali pomocy.   Aż wreszcie ogień, zmęczony oporem, Skulił się w żar pod sczerniałym dachem. A dym, jak dusza, co odchodzi z ziemi, Wsiąkł w wielką noc nad osadą cichą.   I stali razem, zasmoleni, cali w pocie, Patrząc, jak iskry gasną, trzaski ustają, A w zapłakanych twarzach sąsiadów Odbiła się niejedna gorzka łza.   Nad ranem dym uniesie się jeszcze lekko, Jakby niósł przebaczenie nad wioską. Cisza rozleje się po zagrodach, psy ucichną, A wiatr przewróci dzielący ludzi płot…  
    • @bazyl_prost ale tak było

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Nocna straż   Mróz znowu mnie dotyka, męczy zaś prawdziwie, Kazali mi tu czekać, to czekam cierpliwie, I będąc tu pilnuje, wrót do domu mojego, Ale nie widzę nikogo, nawet mi znanego, Dlaczego ja tu jestem, na cóż mi to brzemię? Jedyne o czym myślę, to usiąść przy drzewie, Jak dawniej paliło słońce, tęskni bardzo człowiek, Taki jestem zmęczony, a nie zamknę powiek, Bo i rozkaz dostałem, by domu pilnować, A nikt tu nie przychodzi, czy poszli świętować?  Że wróg nasz odparty, nasz dom ocalony! Więc warty zaraz koniec, ja tak podniecony, Przyjdą tutaj, nareszcie, do domu zabiorą! Dadzą ciepłe ubranie, papachę zimową, I dom ten mój kochany, zobaczę cudowny, Dalej, dalej, przyłaźcie! Dłużej nie wytrzymam! Jak długo stać należy? Już kogoś zapytam, Wtem już ktoś przechodzi, wesoły młodzieniec, Wielki dzierży karabin, choć to jest chudzielec, Krzyczę - on bez odzewu, ale zaczął podchodzić Widział, ale czy usłyszał? Musiał on zabłądzić, Pytam tego żołnierza, czemu tu grasuje? Nagle przy mnie uklęknął, coś zrobić próbuje, On mi przecież zwariował! Swą pracę ukończył, Zaraz go tu uderzę, już trochę przedobrzył! Wtem wstał, gdzieś odchodzi, mnie tutaj zostawia, Bez słowa odpowiedzi, ręką cos pozdrawia, Patrzę na to, co pozdrawiał, belki drewniane, Dwie ciemne malutkie, w krzyż lichy złamane.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...