Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dostałam owoc miłości…
Podarowali mi go…
Rzucając…
Tak mimochodem
Tak jak…
Rzuca się słowa na wiatr…

Pielęgnowałam go…
Kilka wyszeptanych słów,
Uścisków dłoni…
Na powitanie i pożegnanie.

Lecz przyszedł nagle…
Jak w złym śnie
Brutalnie wydarł owoc z mych rąk.

Rozdzielił go na pół,
Ręce mu nie zadrżały!

Swą część wyrzucił.
Leży gdzieś…
W szczerym polu?
Na dnie morza?
U zbocza góry?
Tam gdzie pomknęła wraz z wiatrem.

Taka…
piękna, dojrzała soczysta…

Drugą dał mi..

NIE MOGĘ JEJ PRZEŁKNĄĆ!

Opublikowano

powiem tylko tyle, że od krytykowania mnie to ty nie jesteś więc sobie daruj, a jeśli masz coś do powiedzenia to to uzasadnij bo takie słowa jak chłam to ja też znam i wiele gorszych też a ty skoro masz grupke wzajemnej adoracji to gratuluje ja czegos takiego nie potrzebuje

Opublikowano

podczas wystawiania wiersza na forum publiczne, chyba wpadło ci do głowy, że będzie on poddawany ocenie i nie zawsze będzie ona pozytywna? odrobine samokrytyki, twój wiersz jest banalny, metafory których użyłaś są już dawno zużyte i przejadłe, ale skoro tego nie widzisz to nie mój problem. być może to "cudo" ma podwójne dno, bo znaczenie którego ja się dopatrzyłam (a nie trzeba było się wiele przyglądać) nie jest zbyt głębokie, a już na pewno nie ciekawe ;)

wybaczcie, że odrobine wcinam się w waszą, dopiero co rozpoczętą, rozmowę, ale dzisiaj wszystko mnie irytuje i jestem głośna ;)

Opublikowano

JA NIE POWIEDZIAŁAM ŻEBY GO NIE OCENIAĆ, TYLKO NA TEJ STRONIE 1.PODOBNO OCENIA SIĘ WIERSZ ANIA AUTORA 2. PODOBNO POWINNO SIĘ NIE ROBIĆ TEGO NA ODWAL SIĘ, TYLKO DAĆ UZASADNIENIE. To był mój pierwszy wiersz na tej stronie a odrazu mnie zjechaliście od tak sobie a to co napisałaś blady paznokciu (pozdrawiam)to mogłaś napisać odrazu.
a po 3 to to są debiuty:-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...