Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mieszkałem w dużym domu, drewnianym, piętrowym. Schody trzeszczały. Ciężkie stęchnięte powietrze, unosiło się wokół. Czuć było odór. Szczególnie na schodach. Dusiło. Najbardziej na półpiętrze, pomiędzy parterem i piętrem. Schody były bardzo niewygodne, strome, stare. Haczyłem nogami o każdy pokonywany schodek. Najwygodniej było na nich siedzieć, i to z zamkniętymi oczami. Z zamkniętymi, bo otwarte przyprawiały o zawrót głowy. Robiłem to zawsze, kiedy nie miałem sił, iść dalej. Zdarzało się to jednak rzadko. Najgorszy był bowiem, moment wstawania. Idąc, trzymałem się, bujającej barierki. Skrzypiała, pod wpływem każdego nacisku. Czasami miałem wrażenie, iż za chwilę, razem spadniemy na dół, ale nie. Nigdy się tak nie stało. Zawsze, udawało się jednak, bezpiecznie przekroczyć, ten ciemny, półmroczny, oświetlony tylko jedną, słabo świecącą lampą, odcinek.
Po wejściu na piętro, bezpośrednio udawałem się do swojego pokoju. Pod ścianą znajdowała się prycza, a naprzeciw, stało stare, lekko połamane biurko. Na środku sufitu bujała się, wisząca na szarym kablu, mglista żarówka. To był jeden z nielicznych pokoi, posiadających energię. Takim komfortem, obdarzony był również, salon i pokój jadalny, znajdujące się na dole oraz kuchnia, jako najbardziej wydmuchane miejsce w domu. Pozostałe „apartamenty”, sypialnie oraz pracownie, oświetlane były nadal lampami naftowymi. Nawet w łaźni, obudowanej drewnianym obiciem, stał wielki, lśniący, rzeźbiony, świecznik, wykonany z palonego mosiądzu.
Najwięcej czasu spędzałem w pokoju. Pisałem, uczyłem się, myślałem. O czym? O wielu istniejących w moim świecie dylematach. O nauce, o sztuce, o książkach i o teatrze. Czasami zaprzątały mi głowę kobiety, albo koledzy.
Mój pokój, był całym moim światem. W nim, toczyło się moje życie. Skromne, ale bujne, twórcze, udane.

Opublikowano

Pewnie tak intensywnie myślał w tym swoim pokoiku, że się strasznie wystraszył jak mu coś, jakaś dachówka czy strop na głowę spadł. Ale nie ma to jak magia starych domów ; )
Mnie osobiście, tak średnio podoba się ten tekst, a to dlatego iż jest jakoś dziwnie wycięty, zwykły opis, który nie emanuje magią. Stare rzeczy zazwyczaj mają w sobie coś, twój tekst nie ma nic. Przechodzę obok niego obojętnie jak ludzie przechodzą obok innych ludzi. Pozdrawiam.

Opublikowano

w niektórych miejscach było dość rytmicznie, jakby dobrze zamieszać to i z tego wiersz można zrobić.
taki zwykły szary opisik, nia bardzo mi podpasował, brzmi jak streszczenie większej powieści opowiadane przez jej głównego bohatera. brakuje wątków, tajemnicy, zdarzeń, zaskoczeń itd. tylko opis, opis, opis. koniec nie ratuje. czekam na Twoje kolejne teksty, mam nadzieję, że nam jeszcze pokażesz!! :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Karakula   I to tak zwana ta pani komornik, lekka, panienka, lekka - złotowłosa i to tak zwana ta pani komornik,   trzy dni temu widziałem ja - ją, oczy, pociemniałe, oczy - wypalone: trzy dni temu widziałem ja - ją,   dałem ja jej francuskiego - rogala, kiedyś ona była pożądliwa: jak ta osa, dałem ja jej francuskiego - rogala,   jak śpiewają cyganie: cyrangala i la i le i la i lala i la i le i la i morangala, jak śpiewają cyganie: cyrangala,   dałem ja jej francuskiego - rogala, kiedyś ona była pożądliwa: jak ta osa, dałem ja jej francuskiego - rogala,   trzy dni temu widziałem ja - ją, oczy, pociemniałe, oczy - wypalone: trzy dni temu widziałem ja - ją   i to tak zwana ta pani komornik, lekka, panienka, lekka - złotowłosa i to tak zwana ta pani komornik...   Łukasz Jasiński (październik 2017)   Temida    I na papierze wszystko ja mam i orzełek mały sobie błyszczy tam i na papierze wszystko ja mam   i jakaś zła pani morduje - mnie i na papierze to ty zniszczyłaś - nas  i jakaś zła pani morduje - mnie   i na papierze wszystko ja mam i nic już więcej wam - nic już nie dam i na papierze wszystko ja mam   i na papierze plama krwi - lśni  i na papierze to ty zniszczyłaś - nas i na papierze plama krwi - lśni   i na papierze wszystko ja mam i nic już więcej wam - nic już nie dam i na papierze wszystko ja mam   i jakaś zła pani morduje - mnie i na papierze to ty zniszczyłaś - nas i jakaś zła pani morduje - mnie   i na papierze wszystko ja mam i orzełek mały sobie błyszczy tam i na papierze wszystko ja mam...   Łukasz Jasiński (kwiecień 2019)   Oddaj   I oddaj, złodziejko, oddaj - mi moje, skrzydła, moje - mi, oddaj, mi i oddaj, złodziejko, oddaj - mi   i oddaj mi i im oddaj - cząstkę duszy i zmartwychwstanie - moje i oddaj mi i im oddaj - cząstkę   czystą, cząstkę, czystą - oddaj mi, moje, mi - życie, oddaj, życie - mi czystą, cząstkę, czystą - oddaj   i oddaj mi i im oddaj - cząstkę duszy i zmartwychwstanie - moje i oddaj mi i im oddaj - cząstkę   i oddaj, złodziejko, oddaj - mi moje, skrzydła, moje - mi, oddaj, mi i oddaj, złodziejko, oddaj - mi...   Łukasz Jasiński (kwiecień 2019)
    • @aff dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @jjzielezinski Baju baj z czerwonym goździkiem ... Niestety jak wielu rozbiłem sobie głowę o kant okrągłego stołu.  Pozdrawiam. 
    • @jan_komułzykantza literówkę - czy litrówkę jak tam pasuje :)
    • @Alicja_Wysocka ale za co?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...