Lotta_z_Mikołowic Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Widzę krew na zlewie... Uwolnioną przez nóż, którym matka kroi chleb;płynie szybko. agresywnie jak mój smutek. Jak moje szczęście jest krew miesięczna; nudna,wolno płynąca po udach błogosławieństwa Moje szczęście kwitnie...tylko deszcz nie pada. Pada krew-kap...kap...kapkapkap! Nie.To Łzy-łykam je pospiesznie, aby pochłonąć wszystkie i ukryś przed światem- Tak,jak mój smutek.
Agnes Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 hmmm pomysł wydaje mi się ciekawy ale choć czyatłam już wiersz kilka razy ciagle odnoszę wrażenia niespujności...a co do tytułu to niestety od razu miałam skojarzenie z piosenką "czas komety" Closterkellera i obawiam się że już nie dotrę do drugiego dna tego wiersza:)
Lotta_z_Mikołowic Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 nie znam tej piosenki,ale to nie miała być pozerska sztuczka. Takie mam pseudo i,a poniewaz wiersz jest o mnie to taki wlasnie ma tutyl dziekuje za komentarz
magda Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zgadzam się, ze pomysł dobry, zatrzymał mnie na chwilę ten wiersz. Ale forma niedopracowana, niekonsekwentna w ciągu myśli. Trzecia zwrotka najsłabsza, bo najwięcej w niej banału. Myślę, ze warto popracować nad tym kawałkiem, bo może być naprawdę dobry. pozdrawiam m. [sub]Tekst był edytowany przez magda dnia 26-11-2003 14:40.[/sub]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się