Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jesień nam się kurczy. z południa na północ
bliżej niż zwykle. na fiołkowej żołędzie
trzeszczą pod kołami ołowianych myśli
kłęby butwiejących wrażeń i czubki drzew
sterczą ponad wodą. w górę asfaltówka
i czaple grubsze niż w zeszłym kwartale.
za nimi most przewozi znów na śliski
kompromis. niewiele to daje. bezładny
pęd starań tapla się w słowach. w depresji
zmysły i stała wilgotność. zakręt. w szprychach
piach i znow szyszki. miedziane powietrze trwa
pod powiekami ogrodów jakby liscie
nie umarły jeszcze. wewnątrz ciebie przestronnie
i sucho. chodź do mnie kusisz od tej szarugi

a jeśli nie pojdę to co

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie dojrzałość - jakoś z okulistyką mi się od początku kojarzy ;)
No a skoro się nie dojrzało, to nie dziw, że się nie idzie.

"pęd starań" - spęd tarań (ani tak, ani siak - jakoś chyba nie w smak ;)
za nimi most przewozi znów na śliski
kompromis
- to jest bardzo przemawiające, niech reszta pójdzie (jednak!) tym tropem.
[w opisach, zwłaszcza w opisach, żeby tak coś ponad obrazki i nastrój]
;)
pzdr. b
Podoba się, a jakże. Tylko czemu znowu o tym samym?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ha, a do tej pory starałam się jednak przekonać, że wielkiego rozjazdu tu nie ma. Trudno.

[quote]Nie dojrzałość - jakoś z okulistyką mi się od początku kojarzy ;)
przyznaję, ze tytuł paskudny. Wzięłam pierwszy lepszy z brzegu, bo mnie szlag trafiał, ale ciiiii

[quote]Tylko czemu znowu o tym samym?
taka karma. (whiskas;)))

Pozdrawiam bardzo,

kzk

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...