Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

doskonała w swoich słabościach
cieszyła w świecie legend jak dzik za truflami
z ognia języków
w zamyśleniu rzeźbiła historię
jakoby w jej suknię
twoje wplątało się kolano

nazajutrz płakała niemelodyjnie
gdy ty całość garnirowałeś nutami
z przekory czasu znów zaistnieć
jako wskazówki podopieczne

po śnie z przerwami
widzieć tylko te ołowiane chmury
w zapytaniu
czy nadal szczycić się mianem

nadęta
nużąca niepowtarzalność
ponoć
a jednak w przypadku a była to choroba przewlekła


ona nazywała to miłością
ty - obsługą

Opublikowano
doskonała w swoich słabościach
cieszyła w świecie legend jak dzik za truflami


Tu chyba gdzieś szwankuje logika (albo dla mnie jest już bardzo późno).

'jakoby', 'ponoć', 'nazajutrz' — te słowa od dawna wychodzą z użycia. Rażą od pierwszego wejrzenia. Pozdrawiam. // 51
Opublikowano

a ja zgadzam się z Fu - brak tu logiki - bo niby czym się cieszyła? a jeśli chodzi o to, że tam przebywała, to może jednak warto zastąpić?
także niektóre archaizmy mi się nie podobają (np. jakoby)
jest tu trochę, niepotrzebnej, wg mnie, inwersji; możnaby też pokombinować z wersyfikacją
"a jednak w przypadku a była to choroba przewlekła" --> ten wers nie gra mi kompletnie;

jest w tym wierszu jedna rzecz, która mnie intryguje - dwa fragmenty przywodzą mi na myśl wiersz Ewy Lipskiej: Wolny przekład z Szekspira; i przywodzą zbyt blisko - to cytat? (jeśli tak dobrze byłoby to zaznaczyć);

ogólnie uważam, że wiersz jest nie najlepszy; choć muszę przyznać, że porusza ciekawy temat i z ciekawej strony;

pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur   Fajne!     A wróbel spojrzał na kota i krzyknął: "Ale wtopa!"   Bo temu wróblowi śnił się ten sam kot, ale w wersji z horroru. :)
    • ~~ Podwórko, na którym Reksio miał swój własny domek, zamieszkiwało także wiele innych stworzeń. Pomiędzy nimi codziennie przechadzał się Romek, karmiąc i doglądając - sypał ptakom zboże. Reksio miał swoją miskę której to pilnował; zbyt wielu tu chętnych, co chciało podkradać jego przecież jedzenie. Takim nie darował goniąc z głośnym szczekaniem. Bały się tu siadać wrony, kruki czy kawki z pobliskiego lasu. Jedna taka usiadła. Lecz Reksio zawczasu rzucił się do ataku na owo ptaszysko. Gonił i szczekał, lecz pomimo wszystko wrona skradła mu kość .. Był to kawał gnata, więc ciężar nie pozwolił wyżej płotu latać .. ~~ I tym to sposobem skrzydełko złamała .. Tutaj się więc historia rozpoczyna cała chwaląca honor Reksia i przymioty jego. ~~ Podjął się wnet czynności lekarza ptasiego, od pomocy tej wronie, co mu kość ukradła. Reksio grzecznie poprosił, by sobie usiadła gdy tymczasem sam poszedł do Romka po leki. . Romek miał zawsze w domu zapasy z apteki na wszelki to wypadek. Tu bez zbędnych gadek dał Reksiowi co trzeba wraz z praktyczną radą; aby podał lekarstwo na uspokojenie. . Ono się okazało w jak najwyższej cenie, bo wrona ze strachu już po prostu mdlała. Bo jako złodziejka, tak sobie myślała, że Reksio zaraz ją tu "na amen" uśmierci. . Reksio zaraz wskazał, by przestała się wiercić a pozwoliła sobie uratować skrzydło. Wtarł w bolące miejsce jakieś smarowidło i usztywnił bandażem. Tak, jak na obrazku. . Od tego to to czasu nie słychać już wrzasku szczekania reksiowego. Bo wnet wszystkie ptaki wiedziały, że ów Reksio, to nie byle jaki szarobury kundelek, jakich wokół wielu. . Jedna z wron wprost krakała - mój Ty przyjacielu .. ~~
    • nóż w wodzie wtedy błyszczał jak gwiazdy Drogi Mlecznej Gosia... .....pamiętasz DKF na placu Teatralnym? i noc była zaczarowna jak ołówek inżyniera Trurla i Klapaucjusza   dwa serduszka biły miarowo gdy nocny tramwaj przekroczył prędkość zmierzchu   jazz jak tornado się wdarł w kawiarniany gwar i było bajecznie !
    • @Benjamin Artur   Mocny wiersz, w którym metafora karcianej gry ("kładę na stole duszę swą")  - to ryzyko emocjonalnego zaangażowania.  A przyznanie się do blefu to  moment słabości. Powtórzenia "nie skryję się , nie ucieknę" budują poczucie nieuchronności, a koniec -  "stawiam wszystko na miłość" -  to odważna deklaracja mimo lęku. Bardzo intrygujący tekst! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...