Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Niecała siódma rano,
słońce,
sąsiadka idzie po zakupy,
musztardowy kot śpi pod wiatą,
tymczasem…


I
Na małym obszarze miasta,
milion miliardów małych ludzików
stuka w podłoże krokami bez stóp.
(7.00,

ulatują pierwsze myśli)
Wtapiam się w hektar asfaltu,
zaspane ciała, ponad niebo -
zewsząd przyświeca mam smog.

Płynie chodnik, wzbiera aleja,
a ja razem z nimi od przecznicy
do przecznicy w stronę przystanku nr 2.
(7.30, linia autobusu 43,

ulatują wszystkie myśli)
Obracam się w blaszanej muszli,
jak w dusznym żołądku pełnym rąk -
stop - drzwi otwarte.
Wylewa się korowód pustych głów.

V
Dwie drogi:
Przepraszam, ale w obie nie mogę.
Białe kołnierze na lewo, w górę
(stąd
mam lepszy widok)
niebieskie na prawo, pod ziemię -
a wszyscy normalnie,
tak z przyzwyczajenia anonimowo.
Opublikowano

Poezja ma wiele twarzy, ten wiersz to proza życia ubrana w słowa; nie tylko temat ale i forma podchodzą pod prozę- styl pisania, przerywany tok wypowiedzi, rozmaite wtrącenia. Ale według mnie wiersz się broni sam; nie jest przegadany raczej przemyślany. Faktycznie specyficzny, ale podoba mi się. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Czarek Płatak   Przeczytałam wiersz trzykrotnie, lubię takie ciekawe teksty - są jak piękne zagadki, które można w różny sposób rozwiązywać.  Dla mnie jest to subtelne studium oczekiwania na to, co nieuniknione, ale jeszcze nieznane. Traktujesz przyszłość nie jako abstrakcyjną datę w kalendarzu, ale jako zmysłowe doświadczenie i niemal fizyczną obecność. To, co ma nadejść, kusi jak „nowe ubranie”. Sugeruje to świeżość, obietnicę zmiany i pewną estetyczną przyjemność. Nie boi się przyszłości - raczej jesteś nią zafascynowany. Szukasz w przeznaczeniu „twarzy”, czegoś, w co można spojrzeć bezpośrednio. To wyraz ludzkiej potrzeby oswojenia nieznanego. Ostatnia część wiersza przynosi pewien niepokój. Prekognicja jest ulotna. Najbardziej porusza mnie metafora wazonu - jeśli nie uchwycimy tej konkretnej chwili, tej „jedynej” wersji wydarzeń, to to, co nam zostanie, będzie jedynie „sklejone jak wazon”. Można to rozumieć tak- rzeczywistość przeżyta bez uważności, nieutrwalona, jest tylko odłamkiem, czymś potłuczonym, co próbujemy niezdarnie poskładać z pamięci. To niezwykle intrygujący wiersz, wielowarstwowy. I bardzo mi się podoba. :) 
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       Bardziej srebrem, bo można na głos. 
    • zawiłe jak potknięcie o słowo
    • @andrew widzę, że wciąż w nurcie... komunikacyjnym :)
    • @Berenika97 Bereniko, no i obejmuję, myślą, słowem, pragnieniem tęsknotą. To tyle o Kubeczku. A o kawie, to wcale nie byłam taka dorosła, a już mnie nęciło, co to jest, że dorośli piją, a ja nie mogę. Jak mama nie widziała, to i tak piłam po gościach kiedy coś zostawało na dnie i to mi smakowało. Mój brat robił to samo i kiedy mama zapytała lekarza, ten się tylko uśmiechnął i powiedział  - łyżeczka kawy czy dwie, nie zaszkodzą dziecku. Może małemu w pieluszkach, owszem, ale takiemu co już chodzi do szkoły - niekoniecznie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A kto chce, niech sobie zgaduje dalej - Dziękuję 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...