Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mamo
patrz jak
ten dziwny staruszek
obiera
pomarańczę


płytko pod naskórkiem
biegną cienkie przewody

setki czujników
rosną
wchłaniają

a w samym centrum
mały mózg

- on steruje życiem


tak synku tak
jak chcesz
kupię ci

mechaniczną pomarańczę

Opublikowano

widzisz Julio, cokolwiek napiszesz muszę to docenić, bo mam przeświadczenie, że jest poprzedzone sumienną pracą
jeśli chodzi o ten, trudno mi wypowiadać się, nie jestem zbytnio chyba w temacie ale cierpliwie poczekam na coś 'swojego'
pozdr

Opublikowano

witaj Julio:)

wielokrotnie czytalam ten wiersz w warsztacie, cieszę się ze już dopracowany, zapamiętalam też pewną propozycję końcówki z kupieniem dziadka i jakoś nie mogę o niej zapomnieć. Wiersz oryginalny. Skoro wracam do niego to chyba się podoba :)

ściskam/a

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Agnes - to zaszczyt :-) cieszę się, że wracasz

co do tamtej końcówki mi też się podoba, ale nie pasowała do zamysłu - Fei ma na prawdę niezłą wyobraźnię :-)


pozdrawiam Cię serdecznie i ściskam mocno
Opublikowano

no ja w warsztacie rowniez go czytalam i przyznaje ze teraz dopracowany jest dokonca i zadnych zmian osobiscie nie wprowadzalabym ;-)))) ale sumiennę pracownicą to ty juz jestes i zapamietam Cie wlasnie taka ...

Opublikowano

a tego to ja nie wiem . ale chyba pozytywnie ludzi zapamietuje ;-))) zalezy jeszcze ktrórych . buziak

  • 2 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • niepojęty ranek w  cukierence   croissant, café au lait patrzę z nadzieją przez szybę jestem w środku   szkolenie z wiązek prądu – szot energii waham się między latte a  espresso płacę   zaraz otworzą przybytek patrzeć przez szybę pokrytą po francusku  piegami? czy na ażurową kelnerkę, która niechętnie mawia bonjour   biały kruk powiada o  kelnerce: ona jest przezroczysta   jak tu nie reagować na drugiego człowieka? zagwozdka – nie potrafię   skupiam się na skupieniu  światła na przybrudzonej szybie, którą czyści szyld  patisserie   zaraz szkolenie – myślę  alternatywnie o paradokumencie: o mnie, o  nich   stoję i czekam. właśnie  otwarto nie kawiarnię – miejsce  szkoleń co mnie jednak cieszy
    • wieczór jest herbaciany trzymam się filiżanki a ona mnie gwiżdżę na czajnik   za oknem parzą się koty głośno i agresywnie  
    • Mogą się rozbrykać, mogą się odnaleźć... mogą świat odmienić :)    Pozdrawiam
    • Spojrzeć w oczy chłopca okazję miała. Odrazu głębie w nich ujrzała Jasny kolor otulił jej wzrok. I nie opuszczał w mrok.   Przez okienko na niego zerkać kochała. Na korytarzu długie spojrzenia posyłała. I on też na nią zerkać raczył. Lecz w głowie inną mataczył.   Ona myślała, że gesty coś znaczą. Śnić o nim bez przerwy umiała. I w głowie tylko tego by chłopca miała.   Lecz porcelanowe serce jej pękło. Gdy zobaczyła go z inną kobietą. Ona piękne blond włosy miała. A buzia jej pięknem krzyczała.   Więc jakże by bohaterka szansę miała? Skoro ona jej przeciwieństwem stała. Mimo oczków równie jasnych - jej były jakoby sciółkiem z lasu.   Jej twarz indziej utworzona być miała. I czarne włosy ona owdziała. Jej wygląd mieć chciała. I tak w nienawiści do siebie przystała.   Marzyć o urodzie nigdy nie przestawała. Zawsze lepsza stawać się chciała. Pragnąc, by dostrzegli urodę jej inni chłopcy. Płakać zaczęła po nocy.   Śliczność jej duszy nikogo nie interesowała. Bo mimo, że serce dobre miała. To co po sercu komu Bo serce nie zapełni domu.   I tak pogodzić się z tym musiała. Ale wygląd już do końca zmienić chciała. By przystać do świata standardów. I by chłopiec pragnął jej bardzo.                                                       ~Lena
    • @Maciej Szwengielski Pan pozwoli, ale to nie laików trzeba leczyć, tylko tych, co twierdzą, że jakieś moce nadprzyrodzone rządzą światem. Bo właśnie to jest chore. I na tę chorobę intelektualną nie znaleziono jeszcze lekarstwa. Ani w zastrzykach, ani w pigułkach, ani w czopkach. Laicy świat widzą racjonalnie, wg swoich zmysłów, instrumentów, które stworzyli i zgodnie z matematyką i fizyką. Natomiast tzw. wierzący są ofiarami bytu urojonego.  Ciągle czekam na te dowody. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...