Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pragnę wsi
I zapachu siana
Pragnę byś była
Kwiatami przystrajana
Pragnę słońca
I czystego nieba
Pragnę masła
I ciepłego chleba

A tymczasem jestem
Na skraju błądzę
Po diabelskim gaju

Dzikie bolesne myśli
Mną szargają
Bulteriery szczęki
Na mnie zaciskają

Zawisłem w szaleństwie
Zawisłem w wierszach
Zawisłem w męczeństwie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bez urazy dla autora, ale to fakt. Takie tempo w tym utworze, że można tak rzeczywiście przeczytać. Ale żeby Pan nie mówił, że się naśmiewam, to powiem szczerze i poważnie, że utwór jest bardzo słaby. Tak słaby, że powinien znaleźć się wpierw w Warsztacie i tam porządnie "wyremontowany".

Po pierwsze: rymy. Nie sprawiają wrażenia naciąganych, ale są tak proste, że w radiowych piosenkach można lepsze odnaleźć. Po pierwsze więc: rymy!

Patos - po drugie. Nie "-ają" - tworzysz tym patos. Świat się ma zawalić, bo tobie myśli się mącą?

Ćwicz i czytaj wiersze znanych. Polecam Czesława Miłosza, lub jeśli lubisz K.K.Baczyńskiego.

Pozdrawiam serdecznie

PS. Narazie lepiej mu będzie w dziale P.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...