Albo siódma?
Nieco senny lądujesz na lotnisku w Hurghadzie.
Dziwi cię to że nie ma nocy,
A tylko na to byłeś przygotowany.
Dotychczas myślałeś, że samotność to coś złego,
Ale rodziciele powiedzieli,
że z samotnością przyjdzie odpowiedzialność.
Przed tobą mnóstwo przygód,
I marzenia! O tak.
O marzeniach nie można przecież zapominać.
W samolocie bez twojej wiedzy,
Noc zamieniła się miejscami z dniem,
Z dniem niedogasłym noc się zamieniła.
Noc jest przecież od regeneracji,
A ty myślałeś ze zaznasz jej za dnia.
Wylądowałeś, słońce cię oślepia,
A wcześniej biel świateł w samolocie,
Biel dnia który przespałeś,
A na razie to wylądowałeś,
I noc jest odleglejsza niż kiedykolwiek.
Turysto, mimo woli!
Czeka cię mnóstwo edukacji,
Całkowicie nowa mowa, sytuacje,
Nie pisz listów do minionego świata,
Który trzymał cię w pajęczynie ładu,
Przez zmarnowane lata.
Gdy może kiedyś wrócisz,
Wypełznąwszy przez uchyloną bramę,
Poczujesz nienawiść do miejsca,
Co niewiedzy znamię wypaliło na twoim policzku,
I wypuściło w bieg życia z połamanymi nogami.
Być może pokochasz, bo dzięki niemu
Nauczyłeś się trawić popękaną Ziemię.
Amen.
14.01.2026
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się