Płynę przez ciemny ocean tratwą
Fale co dni kilka cofają mnie
I tak aż znajdę chwilę martwą
W oddali widzę jak się pnie
Schodami na swej gargantuicznej łodzi
Kolejny majtek co lepiej się urodził
Ma tratwa gdy okazja, zbliża się
Cel mój ani bliski ani daleki
Wielkim oceanem dotrę wszędzie
Choć przez fale odczuwam męki
I niepokój mam na karku
Czy wytrwam do poranku
Ach już błyszczy do mnie ląd zielony
Piasek, ziemia, drzewa, ludzie?...
Znajdę schronienie by nie zjadły mnie wrony
Widzę tubylców, koniec życia w brudzie
Wymalowani biegną do mnie
Jeden ma włócznie a drugi pochodn.....
milczenie
prawdę o wrażeniach
zamykam w wierszach
prawdę o wspomnieniach
zamykam w fotografii
prawdę o kolorach
zamykam w obrazach
prawdę o kształtach
zamykam w szkicach
prawdę o miłości
zamykam w spojrzeniu
prawdę o tęsknocie
zamykam w łkaniu
prawdę o prawdach
zamykam w pobłażaniu
prawdę o swoim życiu
zamykam w milczeniu
ze względu na nasycenie
prawdą
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się