Szukasz sensu.
Ale czy on w ogóle istnieje?
Zadajesz sobie pytanie:
dlaczego nie jestem wybitny,
jak te jednostki, których imiona
zna niemal każdy.
Niczym Herakles czy Samson,
ubóstwiasz ich, nie dostrzegając rys.
Lecz to nie sława uczyniła ich wielkimi.
To lata wiernej pracy nad tym,
co sami uznali za wartościowe.
Dopiero na końcu historii
otrzymali pomnik ze spiżu.
A ci, którzy nigdy go nie dostaną?
Czy naprawdę czeka ich zapomnienie...
czy tylko cisza,
w której żyli równie uczciwie?