Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ciemna noc nad wielkim krajem 
Dłoń swą kładzie mrokiem gęstym 
Ledwo słychać gdzieś cykanie 
Pośród traw - maleńkich świerszczy 

 

Ledwo słychać gdzieś brzęczenie 
Niczym z ula rój zbudzony 
Lecą... nisko mkną przed siebie 
Ukraińskie zwinne drony 

 

Niby mała to zabawka 
W rękach cacko plastikowe 
Lecz trafienia precyzyjne 
Wciąż zadają straty nowe! 

 

Zawór, pompa, zbiornik ropy 
Rurociągu ściana cienka 
Mała iskra - wielki płomień! 
Smuga dymu nieba sięga 

 

W noc kolejną mrok rozdziera 
Nagłych świateł szybka seria 
Czy to właśnie staje w ogniu 
Już kolejna rafineria? 

 

Może znowu, w głębi kraju, 
Po eksplozji kilku błyskach, 
W złom się rychło obracają 
Samoloty na lotniskach? 

Cóż to zmienia - ktoś zapyta 

Jakaż to dla Kremla strata? 
Budżetowo wszak prowadzić 
Mogą wojnę tę przez lata! 

 

Powiem krótko, proszę Państwa: 
Nie wiem sam ile to zmieni 
Czas dopiero nam wyłowi 
Prawdę, spośród morza cieni 

 

Lecz raduje się me serce 
Kiedy w gruzach plan Putina 
Gdy wciąż ogniem odpowiada 
Niepodległa Ukraina! 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Bardzo dziękuję za komentarz i podobanie.  Serdecznie pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Ooo, jest klimat w tym wierszu, ciekawe zestawienia, skłaniają do obmyślań :)  Parę chochlików do poprawki: 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Mam podobny punkt widzenia do Peela (a przynajmniej - długo miałam). Też jak dotąd za bazę przeżyć duchowych (sacrum) miałam te fizyczne (profanum).   Ale ostatnio miałam sen... Sen, w którym widziałam jezioro, błękitne i lustrzane, piękne jezioro! Ono było w moim rodzinnym ogrodzie. Dookoła był szron, chociaż było lato.  A ja w pewnym momencie baaardzo chciałam do niego wejść. Ale się bałam.  Nie wiedziałam, jak bardzo jest głębokie. Pytałam o to moich bliskich, ale nikt mi nie chciał na to pytanie odpowiedzieć,  więc tylko lekko nastąpiłam na płowe trawy, które uginały się na brzegu, ale tam nie było wyraźnej granicy, po prostu trawa stopniowo stawała się częścią jeziora. I wtedy się obudziłam. A po chwili zdałam sobie sprawę, że seks przestał być dla mnie mistycznym przeżyciem, że to, czego mi naprawdę obecnie brakuje, to woda i przygoda.  No i poczułam się z tym źle. Poczułam się źle, bo nagle sacrum się oddzieliło się od profanum, jak dotąd mój erotyzm wydawał mi się czymś zacnym, wielkim i wzniosłym, a tu nagle... Trach!... I nie ma tego czaru! I myślę sobie, co ja w tym seksie widziałam, przecież to takie odzwierzęce, niskie, piwniczne i przyziemskie (choć podniecające i przyjemne), skąd ta fascynacja?! Ale zaczęłam wracać do siebie, do swojego bentosowego, mulistego, sexy bagna :) I jest mi z tym raz dobrze, raz źle... Boże, czym to życie mnie jeszcze zaskoczy? Jakie granice jeszcze przekroczę, czego jeszcze doświadczę, niekoniecznie realnie, ale w tej swojej dziwnej głowie?... Ufff...    Sorry za ten elaborat, ale od dawna mnie męczyło i musiałam się komuś wygadać, no i padło na Ciebie :)  A po lekturze Twojego wiersza czuję, że jeszcze mnie dopadną jakieś filozoficzne rozkminy :D   Pozdrawiam :)    Deo 
    • @Gosława From now on: I am David, David Tolibowski ;)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • W katedrze lasu robię się mała i gubię ego w milionie igieł. Las przetrwał tyle mrozów i suszy, tak nieugięty. Ja tak nie umiem. Każda tu mrówka ma drogę do domu i każda paproć - prawo do życia. I od wiek wieków szemra strumyczek, mech w leśnym rymie lekko kołysa. Katedra lasu uczy pokory, gdy świerk wysmukły z niebem się wita. W konarach słychać trel leśnych ptaków, w witrażach liści słońce przebija.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos już miałam napisać że na sucho nie przejdzie nie da rady ale się powstrzymam od tych uszczypliwości ponieważ pierwszy raz wykrzesaleś z siebie tyle szarmanckości  Aż się stryjenka zadziwiała i wzruszyła  Nie spaprz dobrego wrazenie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...