Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Turyści...”

I
Uciekam
od zdjęć natury.
Po cóż fotografować
zachód słońca –
żeby uwiecznić wieczność?
Ukazać doskonałość
w lepszym świetle?
Chyba tylko z lęku
przed własną pamięcią
albo cywilizacją.

Oglądam zdjęcia świątyni. I nie wiem,
co budzi mój zachwyt –
jej doskonałość,
czy kunszt fotografa.

Ostrożności nigdy za wiele.

II
Jakież to ludzkie
postawić wszędobylską stopę
gdzie tylko się da.

Na horyzoncie.
Na niebie.
Na słońcu.
Na ołtarzu.


Michał Barański
2005

Opublikowano

Dobry pomysł z tymi turystami.
Nadużywasz jednak słów,zobacz:
Wzdrygam się
przed robieniem zdjęć naturze
i
Uciekam od
zdjęć natury

wyrażają to samo, tylko że druga wersji potrzebuje znacznie mniej słów.

Od kiedy to zachód słońca jest wieczny? w sferze zwrotnikowej niekiedy trwa jedynie 30 sekund.
I co jest w nim doskonałego, jeśli skrywa się za chmurami i nie da się go zaobserwować?

Czasami, oglądając -> wystarczy oglądając

Druga część bardziej mi się podoba,ogólnie na +

Pozdrawiam ciepło
Coolt

Opublikowano

racja, Twój początek będzie lepszy, ale jeszcze go przemyślę;

"czasami" zostawię chyba, bo nie zawsze mam takie wątpliwości;

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja wolę posługiwać się uczuciami niż konkretną wiedzą - oczywiście nie zawsze; takim rozumowaniem, jak to które zacytowałem, zarżniesz każdy wiersz:o)

z wiecznością chodziło mi o to, że zachód może i nie trwa nieustannie, przez cały dzień, ale trwa nieustannie od początku do końca istnienia świata...

doskonałe jest w nim to, że jest codziennie, że będzie zawsze [a jak nie będzie to i nas nie będzie, więc nikt nie skrytykuje:D], że jest częścią wszechświata, który jest doskonały [moim zdaniem jedyne niedoskonałości to nasze, ludzkie niezadowolenie, że coś nie idzie po naszej myśli, tzn np kometa uderza w nasza planete czy to, że akurat nie widać zachodu słońca:]], nie trzeba za niego płacić... a jesli go nie widać, bo jest za chmurami, no to nie oglądam zachodu słońca i nie narzekam:D

ja po prostu doceniam zachód słońca, a że ktoś widzi tylko "pozorną wędrówkę kuli helu po sklepieniu niebieskim", to już nie mój problem:D...

dzięki wielkie za pomoc, pozdrawiam:o)
Opublikowano

wow to mi sie podoba - zwłaszcza druga zwrotka [w pierwszej części]; jednak pozostanę przy pytaniach w pierwszej zwrotce i przy takiej wersyfikacji, wprowadze tylko małe zmiany, sugerowane przez Ciebie i Coolta

ja preferuję raczej prostą wersyfikację, bez przerzutni - wersy są zazwyczaj zdaniami składowymi;

sprawa lęku - "niepamięć" jest taka oczywista; wolę zostawić "pamięć"...

dzięki za pomoc i pozdrawiam:o)

Opublikowano
Alter Net - końcowy manewr z wyliczeniem podpatrzyłem u Herberta - a dobrze rzeczy zasługują na powielanie:D, dlatego zostaję przy wyliczeniu w słupku, choć Twoja propozycja także kusząca - widać jej sens; swoją drogą wyśrokowany w edytorze fragment ten przypomina prosty ołtarz:]

jeszcze co do [nie]pamięci - logicznie myśląc, dysponujemy tylko pamięcią - nie ma czegoś takiego jak niepamięć, to tylko abstrakcja - ale to już tylko taka dygresja, możnaby o tym dyskutować - ja postanowiłem potraktować człowieka jako... istotę biologiczną [wiem, że tego nie widać, ale taki turysta raczej nie jest tworem godnym podziwu], dlatego skupiam się na jego konkretnych cechach;
Opublikowano

pytanie do ludu - czy słońce powonno pisać się z małej litery czt z dużej? jako ciało niebieskie pisze się na pewno z dużej - a czy można jest potraktować jako... "element krajobrazu"?:> wtedy pasowałoby napisać z małej... ma ktoś na ten temat jakieś choćby w miarę pewne informacje? z góry dzięki, nie chcę stawiać byków we wierszu i pokazywać ludziom:D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Natuskaa :) dziękuję     
    • @MigrenaJa mam skojarzenia z koncepcją miłości karmicznej.   To miłość z poprzednich wcieleń, którą musimy przepracować i dokończyć w życiu obecnym, gdyż pozostajemy, z jakichś powodów, w stanie nierównowagi. Jest bardzo intensywna emocjonalnie, ale nie zmierza do trwałego, szczęśliwego związku, gdyż jej celem jest kontynuacja lub zamknięcie czegoś, co rozpoczęło się w poprzednich cyklach życia. To są zazwyczaj relacje, które mają czegoś istotnego nauczyć. Wszystko, co się w nich wydarza, staje się lustrem, w którym należy dostrzec obszary wymagając uzdrowienia, zrozumienia, głębokich przemian. Niespełnienie to droga. I nawet, jeśli później każde z tych dwojga wyruszy już na własne ścieżki, karmiczne spotkanie nigdy w nim nie wygaśnie, nie zabliźni się.  
    • @marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty. Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja. Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój. Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.   Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)   Zacytuję fragmenty:   nie potrafię inaczej w środku ciała jest kot wygięty pragnieniem wołający o człowiecze ręce uspokajam go słowami kłamię (...) i nagle wszystkie zgięte paznokcie wbija we mnie głuchy ślepy kot   To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.   Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę. Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie. I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd. Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty. O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.   Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.
    • każdy pies zdobywa nasze uczucia a pogłaskany kładzie się przy naszej nodze
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuje Alicjo za tego strusia - ubawił mnie -                                                                                              Pzdr.uśmiechem. Witaj - cieszy mnie że się podoba moment o którym piszesz w komentarzu -                                                                                                              Pzdr @Natuskaa - @Berenika97 - dziękuje uśmiechem - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...