Wijąc się w środku międzyludzkiej matni
Krzyżują się życia, ręce, nogi, serca
Który pocałunek będzie tym ostatnim
Który ukochany będzie przeniewiercą
Zbieram powidoki chciwymi garściami
Z przemokniętej ławki w wielkomiejskim parku
Chociaż żadna z desek nie pachnie już nami
Przesiąkły historią kolejnych kochanków
Bardzo chce pamiętać, lecz wiem, że na pewno
Czas zmieni wspomnienia kiedyś znowu w drewno.