Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Brzozy zapłakały
dzisiaj w nocy.
O 3:16
obudziło mnie łkanie.

 

Igła wbita w korzeń.
Transfuzja mojej krwi.
Cmentarne drzwi.

 

Sowy zahukały.
Mech objął szyję.
Otulił do snu.

 

6:35.
Krzyki ambulansu.
Kruk zadzwonił.
Wybrał numer alarmowy.
Próbował reanimować.
Nie wiedział jak.
Zapłakał.

 

Iskra zgasła.

Edytowane przez Mel666 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Mel666

 

Znakomity tekst, który niezwykle mocno działa na wyobraźnię - to zderzenie dwóch światów- lirycznej, mrocznej natury z brutalnym realizmem odchodzenia. Zaskoczyło mnie przełamanie klasycznego archetypu kruka - zazwyczaj zwiastuna śmierci, który tutaj, w swojej pełnej rozpaczy, niemal ludzkiej bezradności, desperacko próbuje ratować życie.

Wprowadzenie precyzyjnych ram czasowych (3:16, 6:35) dodatkowo potęguje wrażenie bezlitosnego odliczania do momentu, w którym tytułowa "iskra zgasła". Bardzo przejmujący utwór.

Opublikowano (edytowane)

@Mel666 piszesz o transgresji, doświadczeniu granicznym wybijającym z codzienności

 

bardzo trafny jest tu dobór kruka -

totemu towarzyszącemu nagłym wydarzeniom wybijających ze zwykłości, z poczucia bezpieczeństwa

 

to że kruk pragnie pomóc, jest odzwierciedleniem szoku percepcyjnego 

 

ciekawe jest spostrzeżenie Bereniki, a ta mroczna natura z ptakiem dobrze odzwierciedla szok

i traumę 

bardzo sugestywne, włosy dęba stają, gęsia skórka na karku!

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Mel666 Siostro :) wpadłam zobaczyć co u Ciebie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Moje odczytanie jest bliskie @Berenika97. To bardzo bardzo osobisty wiersz tak go odbieram. To moment, w którym ktoś odchodzi a kruk jest bezradny. 

Podoba mi się kontrast między naturą a samym krukiem. On czuwa, gdy brzozy płaczą.. Z samej symboliki kruka możnaby tu wiele wyczytać. Ja chyba najbardziej jestem bliska zdaniu, że chodzi o samotność I czuwanie , odnosząc do całego klimatu wiersza. 

 

Siostro;) powiem :znak z niebios...

@Mel666 ja bez Twoich wierszy usycham:) 

Buziole !

 

Opublikowano (edytowane)

@Mel666 siostro wpadłam teraz na to, że Ty mogłaś mieć bezsenną noc ;)  ze mną o 3.16 grasowałaś po chacie? Mnie jeszcze nosi po dwukrotnym czyhaniu przeznaczenia  na moje życie, do auta wsiadam z duszą na ramieniu;)

Teraz mi przyszło do głowy też, że mogło chodzić o burzę ;) albo o sam proces twórczy, gdzie wlewasz w siebie wiersz i próbujesz uratować tekst. Być może także  samych relacjach. 

Muszę się posklejać ;)

 

Edytowane przez wiedźma (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97 bardzo dziękuję za ten komentarz. Super, że zwróciłaś uwagę na odwrócenie symboliki kruka. Zależało mi na tym, żeby nie był tylko zwiastunem śmierci.

Ramy czasowe są tu również bardzo ważne. Odczytałaś perfekcyjnie klimat i emocje:)

@Poet Ka dzięki bardzo. Interesujące jest odczytanie kruka jako postaci przeżywającej szok i bezradność. Uwielbiam momenty kiedy symbol przestaje być tylko symbolem i zaczyna żyć na wielu płaszczyznach.

@wiedźma Siostro, bardzo doceniam to, że zobaczyłaś tyle różnych możliwości interpretacji tego wiersza. To dla mnie największy komplement, kiedy wiersz zaczyna żyć swoim życiem i prowadzi czytelnika w różne miejsca. Dzięki

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@Mel666 Siostro ;) dziękuję.  Jednak myślę, że to odczytanie pierwsze zbliżone do Berenika97 było chyba najbardziej trafne.  To ciekawe wstałam o 3.16 i nie mogłam zasnąć :) pewnie przypadek ;) 

Muszę się posklejać trochę na nowo. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Świetna gra z czytelnikiem! Tytułowe „Nie ma mnie w tym zdaniu” przewrotnie staje się kręgosłupem całego utworu. Podmiot liryczny twierdzi, że go nie ma, a jednocześnie zakodował swoją obecność w samej strukturze tekstu - zupełnie jak w kwasie DNA, o którym pisze. Biologia, popkultura i czysta egzystencja zmiksowane w idealnych proporcjach. Bardzo fajny pomysł!
    • @violettaMiłość nie ma ograniczeń :)
    • @MIROSŁAW C.   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Emocje, jakie niesie Twój tekst są uniwersalne i ponadczasowe. Dla narratorki - kobiety wojna nie jest zaskoczeniem - była „długo ostrzona”, napięcie narastało od dawna. I o ile umysł może się przygotować na fakty, to ciało i zmysły nigdy nie są gotowe na fizyczne doświadczenie grozy.   Ciekawa jest ta strofa - „Niektórzy jeszcze spali. , Bogowie bywają , okrutnie praktyczni.” - jakby śmierć we śnie jest z jednej strony formą litości, z drugiej - dowodem na bezduszny pragmatyzm wyższych sił.   Powrót brata nie przynosi kobiecie ulgi ani radości - staje się dowodem na to, jak wojna deprawuje i niszczy ludzką psychikę. Brat przynosi łup zdjęty prawdopodobnie z martwego ciała. Między rodzeństwem wyrasta mur traumy. Pytania są zbyteczne, bo odpowiedzi są zbyt straszne, by wypowiedzieć je na głos.   Brat ogłasza, że „wygrali”, ale brzmi „jak dziecko”. Ten dysonans pokazuje, że pojęcia takie jak „zwycięstwo” czy „chwała” tracą rację bytu w zderzeniu z rzezią i grabieżą.   Na końcu przylatują kruki - symbol padlinożerców, śmierci i pola bitwy. Fakt, że pojawiają się wcześniej niż słońce, niesie miażdżące przesłanie- po tej nocy nie ma już nadziei. Świt nie przynosi wybawienia, a jedynie obnaża pobojowisko. Zwycięzcą nie jest żadna z walczących stron, a jedynie śmierć. No i na koniec znowu napiszę, że to fascynujący tekst i bardzo lubię jego symbolikę i przesłanie!   Słowa stały się ciężkie, jak te bransolety. Nie dźwignęliśmy ich  razem.     
    • @Łukasz Jurczyk   Mogłabym to samo pytanie zadać Tobie, ponieważ jesteś w tym temacie profesjonalistą. Skoro źródła na ten temat milczą, to możemy sobie tylko "pogdybać". Uważam, że mieszkańcy Cyropolis nie byli samobójcami. Ich decyzja być może była mieszanką skrajnej desperacji (poczucia, że bez walki i tak zostaną zniszczeni, jak Warszawa w 1944 roku) oraz chłodnej, choć ostatecznie błędnej kalkulacji militarnej (wiary w geniusz Spitamenesa i pomoc Scytów, co przypomina polskie nadzieje na pomoc Zachodu w 1830 czy 1944 roku). Może rzucili wyzwanie Aleksandrowi, bo uznali, że cena niewoli przewyższa ryzyko śmierci w walce. Dziś trudno jest odtworzyć mentalność i sposób myślenia ludzi ze środkowej Azji sprzed ponad dwóch tysięcy lat.  Pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...