Kocia gramatyka
Ostatnio zająłem kota rozmową.
„Miau, miał” mówiłem, on kiwał głową.
Naśladowałem kocie odgłosy,
w rytm miauknięć ruszały się moje włosy.
Głaskałem kota, a on mnie słuchał.
Czasami mruczał do mego ucha.
Na koniec miauknąłem, zadając pytanie:
„Czy zrozumiałeś me każde zdanie?”
Kotek mój spojrzał z politowaniem
i szczerze odrzekł na pożegnanie:
„Czyś Ty normalny? Gdzież tu przyczyna?
Że zdań swych większość od „że” zaczynasz?”