Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Adam Gabrysz

Adam Gabrysz

 
Tekst:

 

W roku pańskim, nie znać którym –

się powodzi coraz lepiej!

Nie czas zatem na skrupuły

Bo prowadzą do wyrzeczeń

 

Wyrzekł się niejeden matki

Lecz wciąż krzyczy z nas – najgłośniej

We mnie duch i głód sarmacki!

Niepotrzebne mnie przedwiośnie

 

Po co cięgiem się rozwadniać? –

Krzyknie wprost stawiając sprawę,

Głaskać, słuchać – udowadniać?

Nie na moją to buławę...

 

Hajda! Bracia, wartko hajda!

Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj!

Śpieszno ładuj, nim się dowiesz

że znów robisz to bez celu…

 

Hajda! Bracia, wartko hajda!

Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj!

Śpieszno ładuj, nim się dowiesz

że zginęło już tak wielu…

 

Za to z innej strony stepu,

Już na żer wyleciał sokół!

Głodny glorii przyszłych wieków...

Dawne już pogrzebał w prochu!

 

Nie czas na nie się obracać

Gdy pod skrzydłem tyle siły

Ktoś mu krzywdy musi spłacać

Choćby nawet zza mogiły…

 

Leć sokole, choć bolesny

Tyś nie żaden jest niewolnik!

Leć i rezaj, słuchaj pieśni

Którą nuci twój sokolnik…

 

Hajda! Bracia, wartko hajda!

Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj!

Śpieszno ładuj, nim się dowiesz

że znów robisz to bez celu…

 

Hajda! Bracia, wartko hajda!

Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj!

Śpieszno ładuj, nim się dowiesz

że zginęło już zbyt wielu…

P.S.

Bardzo proszę o krytykę. Pozdrawiam. 

 

Adam Gabrysz

Adam Gabrysz

 
Tekst:

 

W roku pańskim, nie znać którym –

się powodzi coraz lepiej!

Nie czas zatem na skrupuły

Bo prowadzą do wyrzeczeń

 

Wyrzekł się niejeden matki

Lecz wciąż krzyczy z nas – najgłośniej

We mnie duch i głód sarmacki!

Niepotrzebne mnie przedwiośnie

 

Po co cięgiem się rozwadniać? –

Krzyknie wprost stawiając sprawę,

Głaskać, słuchać – udowadniać?

Nie na moją to buławę...

 

Hajda! Bracia, wartko hajda!

Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj!

Śpieszno ładuj, nim się dowiesz

że znów robisz to bez celu…

 

Hajda! Bracia, wartko hajda!

Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj!

Śpieszno ładuj, nim się dowiesz

że zginęło już tak wielu…

 

Za to z innej strony stepu,

Już na żer wyleciał sokół!

Głodny glorii przyszłych wieków...

Dawne już przepadły w mroku!

 

Nie czas na nie się obracać

Gdy pod skrzydłem tyle siły

Ktoś mu krzywdy musi spłacać

Choćby nawet zza mogiły…

 

Leć sokole, choć bolesny

Tyś nie żaden jest niewolnik!

Leć i rezaj, słuchaj pieśni

Którą nuci twój sokolnik…

 

Hajda! Bracia, wartko hajda!

Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj!

Śpieszno ładuj, nim się dowiesz

że znów robisz to bez celu…

 

Hajda! Bracia, wartko hajda!

Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj!

Śpieszno ładuj, nim się dowiesz

że zginęło już zbyt wielu…

P.S.

Bardzo proszę o krytykę. Pozdrawiam. 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...