Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Poet Ka

Poet Ka


dodanie słowa

margareta

 

powiew przenika powietrze

rześki chłód osiada na ciele

niby srebrzysty szron

 

lniane spodnium muska skórę

przypomina o lekkości

 

wypielęgnowane piękne 

dłonie trzymają różę 

 

drobnymi nozdrzami

smakuje subtelny zapach

purpurowego kwiatu

 

po przedramieniu jakby róży

płaczem toczy się samotna

kropla krwi na tle świata

 

margareta leniwie smakuje 

anyżową nalewkę przybraną 

delikatnie listkiem mięty 

 

w oddali z tarasu widzi

las fontainebleau

swą nieprzebytą gęstością

przywodzący na myśl dzieła

francuskich realistów 

 

obok niej stoją sztalugi 

ukojenie w naturalnej palecie 

przestronnego tarasu 

i ogrodu zimowego

 

w ten rześki dzień lipcowy



 

Poet Ka

Poet Ka


dodanie słowa

margareta

 

powiew przenika powietrze

rześki chłód osiada na ciele

niby srebrzysty szron

 

lniane spodnium muska skórę

przypomina o lekkości

 

wypielęgnowane piękne 

dłonie trzymają różę 

 

drobnymi nozdrzami

smakuje subtelny zapach

purpurowego kwiatu

 

po przedramieniu jakby róża 

płakała a nie toczyła się

po ręce samotna kropla krwi

na tle ogromu wszechświata

 

margareta leniwie smakuje 

anyżową nalewkę przybraną 

delikatnie listkiem mięty 

 

w oddali z tarasu widzi

las fontainebleau

swą nieprzebytą gęstością

przywodzący na myśl dzieła

francuskich realistów 

 

obok niej stoją sztalugi 

ukojenie w naturalnej palecie 

przestronnego tarasu 

i ogrodu zimowego

 

w ten rześki dzień lipcowy



 

Poet Ka

Poet Ka


dodanie słowa

margareta

 

powiew przenika powietrze

rześki chłód osiada na ciele

niby srebrzysty szron

 

lniane spodnium muska skórę

przypomina o lekkości

 

wypielęgnowane piękne 

dłonie trzymają różę 

 

drobnymi nozdrzami

smakuje subtelny zapach

purpurowego kwiatu

 

po przedramieniu jakby róża 

płakała a nie toczyła się

po ręce samotna kropla krwi

na tle ogromu wszechświata

 

margareta leniwie smakuje 

anyżową nalewkę przybraną 

delikatnie listkiem mięty 

 

w oddali z tarasu widzi

las fontainebleau

swą nieprzebytą gęstością

przywodzący na myśl dzieła

francuskich realistów 

 

obok niej stoją sztalugi 

ukojenie w naturalnej palecie 

przestronnego tarasu 

i ogrodu zimowego

 

w ten rześki letni dzień lipcowy



 

Poet Ka

Poet Ka


dodanie słowa

margareta

 

powiew przenika powietrze

rześki chłód osiada na ciele

niby srebrzysty szron

 

lniane spodnium muska skórę

przypomina o lekkości

 

wypielęgnowane piękne 

dłonie trzymają różę 

 

drobnymi nozdrzami

smakuje subtelny zapach

purpurowego kwiatu

 

po przedramieniu jakby róża 

płakała a nie toczyła się

po ręce samotna kropla krwi

na tle ogromu wszechświata

 

margareta leniwie smakuje 

anyżową nalewkę przybraną 

delikatnie listkiem mięty 

 

w oddali z tarasu widzi

las fontainebleau

swą nieprzebytą gęstością

przywodzący na myśl dzieła

francuskich realistów z wieku

dziewiętnastego

 

obok niej stoją sztalugi 

ukojenie w naturalnej palecie 

przestronnego tarasu 

i ogrodu zimowego

 

w ten rześki letni dzień lipcowy



 

Poet Ka

Poet Ka


dodanie słowa

margareta

 

powiew przenika powietrze

rześki chłód osiada na ciele

niby srebrzysty szron

 

lniane spodnium muska skórę

przypomina o lekkości

 

wypielęgnowane piękne 

dłonie trzymają różę 

 

drobnymi nozdrzami

smakuje subtelny zapach

purpurowego kwiatu

 

po przedramieniu jakby róża 

płakała a nie toczyła się

po ręce samotna kropla krwi

 

w samotności egzystencji

na tle ogromu wszechświata

 

margareta leniwie smakuje 

anyżową nalewkę przybraną 

delikatnie listkiem mięty 

 

w oddali z tarasu widzi

las fontainebleau

swą nieprzebytą gęstością

przywodzący na myśl dzieła

francuskich realistów z wieku

dziewiętnastego

 

obok niej stoją sztalugi 

ukojenie w naturalnej palecie 

przestronnego tarasu 

i ogrodu zimowego

 

w ten rześki letni dzień lipcowy



 

Poet Ka

Poet Ka

margareta

 

powiew przenika powietrze

rześki chłód osiada na ciele

niby srebrzysty szron

 

lniane spodnium muska skórę

przypomina o lekkości

 

wypielęgnowane piękne 

dłonie trzymają różę 

 

drobnymi nozdrzami

smakuje subtelny zapach

purpurowego kwiatu

 

po przedramieniu jakby róża 

płakała a nie toczyła się

po ręce samotna kropla krwi

 

w samotności egzystencji

na tle ogromu wszechświata

 

margareta leniwie smakuje 

anyżową nalewkę przybraną 

delikatnie listkiem mięty 

 

w oddali z tarasu widzi las

swą nieprzebytą gęstością

przywodzący na myśl dzieła

francuskich realistów z wieku

dziewiętnastego

 

obok niej stoją sztalugi 

ukojenie w naturalnej palecie 

przestronnego tarasu 

i ogrodu zimowego

 

w ten rześki letni dzień lipcowy



 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...