ty leżysz obok
z mydlanym wzrokiem,
wbitym w sufit.
milczysz,
gdy czekam na jedno słowo,
odwracasz się plecami
karuzela już się nie kręci.
w wazonie
zwiędły róże.
wyblakła czerwień moich ust.
powieka drga
w powietrzu chłód.
do rana nic się nie zmienia.
zatrzasnąłeś za sobą drzwi.
a ja… smażę naleśniki
z truskawkami- takie lubisz.