Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Simon Tracy

Simon Tracy

Pozornie wszystko szło 

normalnym, utartym trybem.

Jednak pozory to zawsze tylko pozory.

Musieliśmy już

od dłuższego czasu udawać,

że podoba nam się wystrój kawiarni.

Nie irytuje nas puszczana muzyka.

Nie rozpraszają rozmowy 

przy sąsiednich stolikach.

Płacz i krzyk dzieci, 

biegających między stolikami.

Kelnerzy byli świetni

w stwarzaniu pozorów.

Udawali usłużnych i przemiłych 

a tak naprawdę wylali by 

całą zawartość tac na nas 

i w upokarzającym marszu do drzwi,

wypędzili by gości do domu. 

Nie lubili sztucznych uśmiechów i gier.

Jak ja.

 

 

Wszystko było na bakier.

Nawet deser.

Zamówiłem to

czego najbardziej nie znosiłem.

Zamiast czarnego espresso 

i ciasta czekoladowego.

Zamówiłem

ciasto z czerwoną porzeczką 

a dodatkowo herbatę, 

którą piłem tylko wtedy

gdy byłem umierająco chory na grypę

a i wtedy 

siorbałem ją powoli i z obrzydzeniem.

Sam jej ohydny zapach wywoływał

efekt kolejki górskiej w moim żołądku.

Ale w końcu 

czego się nie robi

dla wyśnionej kobiety.

To już niestety

ten moment gorączki serca

w którym jak to mówią

a gdyby ci kazała 

skoczyć z dachu to byś skoczył?

I pewnie skoczyłbym

z jej imieniem na ustach.

 

 

Jedynym punktem zaczepnym 

i zupełnie nie stwarzającym pozorów

była Twoja postać

po drugiej stronie stolika.

Swe ciemne włosy

upięłaś w wysoki kok,

ułożony na srebrne wsuwki.

Makijaż miałaś delikatny,

bo Twoje ponętne, duże oczy

nigdy nie wymagały

ostrego podkreślenia.

Ich linia zawsze powodowała,

że spojrzenie jakim mnie obdarzałaś 

zapierało mi dech.

Wiszące, długie kolczyki,

rozświetlały Twą

anielsko delikatną twarz.

Założyłaś też

zawieszkę z inicjałem imienia,

którą podarowałem Ci ledwie wczoraj.

Żałuję nadal że zgubiłaś poprzednią,

prezent od mamy.

Lecz mam nadzieję, 

że ta będzie przypominać Ci 

o mnie po kres dni.

 

 

Im więcej takich

drobnych spraw wokół nas

tym bardziej wierzę w przeznaczenie.

A może Ty również wierzysz?

Wierzysz we

wróżby, sny, magiczne kamienie.

Mój ołtarz, ugina się od złożonych ofiar.

Sam oddałbym życie, duszę, wszystko,

bo i tak

w moich krokach, ruchach, snach 

jesteś tylko Ty.

 

 

Dopiłeś już?

Zapytałaś, delikatnie muskając swą przyjemnie ciepłą dłonią, 

moje zaciśnięte na uszku filiżanki palce.

Tylko przytaknąłem, patrząc smutno 

w plątaninę chaosu, czarnych fusów.

Wszystko wróży mi zawsze chaos.

Najwyższy czas odejść w cień i mrok.

Dukt i knieję.

Cmentarze i bagna.

Czas wrócić do domu.

 

 

Daj odczytam tą wróżbę.

Co nam przyniesie los.

No tak była w końcu

domorosłą wiedźmą.

Rozszczelniła mój chwyt

i przesunęła delikatnie filiżankę

w swoją stronę stolika.

Delikatnie nią zakręciła.

Reszka płynu zmyła 

czarne fusy w środek naczynia.

Jesteś gotowy?

Patrzyła na mnie tak jakby wiedziała.

Jakby znała mój los.

Moje przeznaczenie.

Szczęście którym była.

Wbiła czujny wzrok w dno naczynia.

 

 

Kochałem jej aurę, magię 

i sensualny teatr onirycznych wizji.

To ciekawa wróżba.

I spełni się niebawem.

Czyżby. 

Tylko tyle 

potrafiłem z siebie wyrzucić.

Jej czar, wyłączał moje zmysły.

Chcesz wiedzieć co zobaczyłam?

Tak.

Chcę poznać prawdę. 

O nas. 

To rzuciłem już tylko w myślach.

 

 

Widzę młodą dziewczynę.

Szalenie zakochaną

i pragnącą szczęścia.

Początkującą wiedźmę,

którą otacza 

szczelny sabat

potencjalnych wybranków.

Żaden z nich jednak 

nie przemówi do jej duszy.

Na granicy kniei, czai się olbrzymi wilk.

Patrzy z chęcią mordu

na chłopców 

a na dziewczynę 

z niesamowitym

pragnieniem i czułością.

Pokona bez problemu 

tych bezbronnych młokosów 

a dziewczynę porwie w bezkres gajów.

Jest jej opiekunem i strażnikiem.

Kto wie może będzie jej lubym.

Nic nie będzie w stanie

go powstrzymać.

Złapała moją dłoń.

Zimną i wręcz sztywną od napięcia.

Co myślisz o tym?

Zrozumiałem tylko, że z fusów

odczytała mój plan.

 

 

 

 

 

 

 

Simon Tracy

Simon Tracy

Pozornie wszystko szło 

normalnym, utartym trybem.

Jednak pozory to zawsze tylko pozory.

Musieliśmy już

od dłuższego czasu udawać,

że podoba nam się wystrój kawiarni.

Nie irytuje nas puszczana muzyka.

Nie rozpraszają rozmowy 

przy sąsiednich stolikach.

Płacz i krzyk dzieci, 

biegających między stolikami.

Kelnerzy byli świetni

w stwarzaniu pozorów.

Udawali usłużnych i przemiłych 

a tak naprawdę wylali by 

całą zawartość tac na nas 

i w upokarzającym marszu do drzwi,

wypędzili by gości do domu. 

Nie lubili sztucznych uśmiechów i gier.

Jak ja.

 

 

Wszystko było na bakier.

Nawet deser.

Zamówiłem to

czego najbardziej nie znosiłem.

Zamiast czarnego espresso 

i ciasta czekoladowego.

Zamówiłem

ciasto z czerwoną porzeczką 

a dodatkowo herbatę, 

którą piłem tylko wtedy

gdy byłem umierająco chory na grypę

a i wtedy 

siorbałem ją powoli i z obrzydzeniem.

Sam jej ohydny zapach wywoływał

efekt kolejki górskiej w moim żołądku.

Ale w końcu 

czego się nie robi

dla wyśnionej kobiety.

To już niestety

ten moment gorączki serca

w którym jak to mówią

a gdyby ci kazała 

skoczyć z dachu to byś skoczył?

I pewnie skoczyłbym

z jej imieniem na ustach.

 

 

Jedynym punktem zaczepnym 

i zupełnie nie stwarzającym pozorów

była Twoja postać

po drugiej stronie stolika.

Swe ciemne włosy

upięłaś w wysoki kok,

spięty na srebrne wsuwki.

Makijaż miałaś delikatny,

bo Twoje ponętne, duże oczy

nigdy nie wymagały

ostrego podkreślenia.

Ich linia zawsze powodowała,

że spojrzenie jakim mnie obdarzałaś 

zapierało mi dech.

Wiszące, długie kolczyki,

rozświetlały Twą

anielsko delikatną twarz.

Założyłaś też

zawieszkę z inicjałem imienia,

którą podarowałem Ci ledwie wczoraj.

Żałuję nadal że zgubiłaś poprzednią,

prezent od mamy.

Lecz mam nadzieję, 

że ta będzie przypominać Ci 

o mnie po kres dni.

 

 

Im więcej takich

drobnych spraw wokół nas

tym bardziej wierzę w przeznaczenie.

A może Ty również wierzysz?

Wierzysz we

wróżby, sny, magiczne kamienie.

Mój ołtarz, ugina się od złożonych ofiar.

Sam oddałbym życie, duszę, wszystko,

bo i tak

w moich krokach, ruchach, snach 

jesteś tylko Ty.

 

 

Dopiłeś już?

Zapytałaś, delikatnie muskając swą przyjemnie ciepłą dłonią, 

moje zaciśnięte na uszku filiżanki palce.

Tylko przytaknąłem, patrząc smutno 

w plątaninę chaosu, czarnych fusów.

Wszystko wróży mi zawsze chaos.

Najwyższy czas odejść w cień i mrok.

Dukt i knieję.

Cmentarze i bagna.

Czas wrócić do domu.

 

 

Daj odczytam tą wróżbę.

Co nam przyniesie los.

No tak była w końcu

domorosłą wiedźmą.

Rozszczelniła mój chwyt

i przesunęła delikatnie filiżankę

w swoją stronę stolika.

Delikatnie nią zakręciła.

Reszka płynu zmyła 

czarne fusy w środek naczynia.

Jesteś gotowy?

Patrzyła na mnie tak jakby wiedziała.

Jakby znała mój los.

Moje przeznaczenie.

Szczęście którym była.

Wbiła czujny wzrok w dno naczynia.

 

 

Kochałem jej aurę, magię 

i sensualny teatr onirycznych wizji.

To ciekawa wróżba.

I spełni się niebawem.

Czyżby. 

Tylko tyle 

potrafiłem z siebie wyrzucić.

Jej czar, wyłączał moje zmysły.

Chcesz wiedzieć co zobaczyłam?

Tak.

Chcę poznać prawdę. 

O nas. 

To rzuciłem już tylko w myślach.

 

 

Widzę młodą dziewczynę.

Szalenie zakochaną

i pragnącą szczęścia.

Początkującą wiedźmę,

którą otacza 

szczelny sabat

potencjalnych wybranków.

Żaden z nich jednak 

nie przemówi do jej duszy.

Na granicy kniei, czai się olbrzymi wilk.

Patrzy z chęcią mordu

na chłopców 

a na dziewczynę 

z niesamowitym

pragnieniem i czułością.

Pokona bez problemu 

tych bezbronnych młokosów 

a dziewczynę porwie w bezkres gajów.

Jest jej opiekunem i strażnikiem.

Kto wie może będzie jej lubym.

Nic nie będzie w stanie

go powstrzymać.

Złapała moją dłoń.

Zimną i wręcz sztywną od napięcia.

Co myślisz o tym?

Zrozumiałem tylko, że z fusów

odczytała mój plan.

 

 

 

 

 

 

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @karenka dzięki :)
    • Оперативная доставка при интернет-магазине https://profildoors-center.ru/povorotnaya Дверные коробки: как выбрать правильную коробку для межкомнатных дверей https://profildoors-center.ru/ustanovka 4 Ульяновские двери https://profildoors-center.ru/kupe Новинки https://profildoors-center.ru/magic 10 выставочных салонов в Москве и Московской области https://profildoors-center.ru/peregorodki Мы гордимся своей продукцией и рады показать товар и рассказать о нем всё, что может Вас интересовать https://profildoors-center.ru/invisible-revers Профессиональную команду https://profildoors-center.ru/peregorodki Опытные консультанты помогут Вам подобрать межкомнатные двери и фурнитуру к ним, определиться с дизайном, подходящим именно к Вашему интерьеру https://profildoors-center.ru/glyanczevye-dveri Высокое качество продукции https://profildoors-center.ru/catalog Специалисты компании ЗАО ПО «Одинцово» регулярно проходят стажировки в странах Европы, осваивают новое оборудование и методы производства https://profildoors-center.ru/sistemy Цены от производителя https://profildoors-center.ru/skrytye-dveri Кроме того у нас предусмотрены различные акции и скидки, о которых Вы можете узнать на сайте компании https://profildoors-center.ru/magic Удобное оформление заказа, различные варианты оплаты и доставка в удобное для Вас время https://profildoors-center.ru/kupe Откройте для себя красоту натурального дерева - шпон и массив под прозрачной матовой отделкой, идеально гладкие эмалевые покрытия, современные искусственные материалы древесных и монохромных цветов, алюминий и декоративное стекло https://profildoors-center.ru/ustanovka
    • @Berenika97 Utwór napisałam w 2021 po obejrzeniu wstrząsającego reportażu. Dziękuję za obecność. Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Jacek_Suchowicz No, właśnie jakże aktualnie bolesne, kiedy z rąk przedstawicieli prawa giną dzieci i studenci... Dziękuję za obecność. Pozdrawiam   @aff W 2021 Anna Sendor kwestionowała wiersz, więc w 2026 edytowałam i trochę poprawiłam. Wystarczy przeczytać obie wersje. Dziękuję za obecność. Pozdrawiam   @Sylwester_Lasota  @Leszczym  @Benjamin Artur  @Poet Ka  Dziękuję Wam pięknie  
    • @LessLove jestem zawsze trafiona przez wiatry i chłód:) @Rafael Marius sanatoria są przewidziane na wózki:) moja wnusia była w parku Moczydło, podobało jej się:) może się wybierze z rodzicami do Krynicy Morskiej :) lubią polskie morze:) @Rafael Marius modelka w Warszawskim autobusie;)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Bardzo dziękuję.      :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...