@Trollformel
Niezłe to zderzenie - cały wiersz buduje sielski, zmysłowy obraz natury, a potem nagle "otwieram okno" i wylewa się "potok kursora". Ten kontrast między naturą a cyfrowym światem jest bardzo ... zaskakujący. :)
nad Zagórzem posiniaczone niebo
niczym skóra pod okiem Lucyny
delikatne drżenie olszynowych listków
zagłuszył nagły podmuch wiatru
w górę wzbiły się tumany kurzu
naleciałe z pobliskich rejek
od wsi słychać zawodzenie azora
idzie burza
najpierw nieśmiało kropla za kroplą
spadają przezroczyste paciorki
czyste
zimne
wprost na skórę
pot miesza się z wodą
tworząc ciemne ornamenty
od ramion po krągłości bioder
w rynience wargowej zaperlona krew
błysk
za plecami trzask łamanych gałęzi
policz do trzech
raz
dwa
błysk
tuż obok skręcony drut
na przełaj przez pola byle dalej od grzmotu