Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Berenika97

Berenika97

Zgubiła się 

pomiędzy bladym świtem a cierpką kawą,

teraz mija siebie codziennie -

niczym obcą kobietę.


W pośpiechu poprawia płaszcz,

biegnie do pracy przez gąszcz

cudzych uśmiechów

i chmurnych spojrzeń.


W torbach z zakupami dźwiga ciężar dnia,

rzuca w korytarz wymuszone „dzień dobry”,

a ten odpowiada pustym echem.


Wieczorami,

gdy w samotnych ścianach drży głos Bajora,

karmi porzuconego kota

i niezagojoną tęsknotę.


Czasem wykrzesze z siebie krótki śmiech,

jakby na przekór głuchej ciszy,

która od tamtego dnia

wciąż w niej dorasta.


Na spacerze

odwraca wzrok od splecionych dłoni.

Chciałaby po prostu
wrócić do siebie.

 

 

 

Berenika97

Berenika97

Zgubiła się gdzieś

pomiędzy bladym świtem a cierpką kawą,

teraz mija siebie codziennie -

niczym obcą kobietę.


W pośpiechu poprawia płaszcz,

biegnie do pracy przez gąszcz

cudzych uśmiechów

i chmurnych spojrzeń.


W torbach z zakupami dźwiga ciężar dnia,

rzuca w korytarz wymuszone „dzień dobry”,

a ten odpowiada pustym echem.


A wieczorami,

gdy w samotnych ścianach drży głos Bajora,

karmi porzuconego kota

i niezagojoną tęsknotę.


Czasem wykrzesze z siebie krótki śmiech,

jakby na przekór głuchej ciszy,

która od tamtego dnia

wciąż w niej dorasta.


Na spacerze

odwraca wzrok od splecionych dłoni.

Chciałaby po prostu
wrócić do siebie.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...