Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
marekg

marekg

obudziły nas własne ręce
nawijam poranek na wskazujący palec
za oknem
lipcowa polana
i trzy mozaikowe żubry Leona

Podlasie pachnie kolorami
zastygłe we mgle
oddycha echem narwiańskiej ciszy

slam łąk tworzy kwieciste wersy

poeci wędrują między wierszami


 

przelotne ptaki na gałęzi poranka

rozhuśtały przestrzeń

niebo już otwarte

na maleńkim skrawku horyzontu
wieś muśnięta słońcem


 

i czas w zegarach zatrzymany

pozwala dojrzeć

to co w codziennym pośpiechu

utracone


 


 


 


 


 

marekg

marekg

obudziły nas własne ręce
nawijam poranek na wskazujący palec
za oknem
lipcowa polana
i trzy mozaikowe żubry Leona

Podlasie pachnie kolorami
zastygłe we mgle
oddycha echem niebiańskiej ciszy

slam łąk tworzy kwieciste wersy

poeci wędrują między wierszami


 

przelotne ptaki na gałęzi poranka

rozhuśtały przestrzeń

niebo już otwarte

na maleńkim skrawku horyzontu
wieś muśnięta słońcem


 

i czas w zegarach zatrzymany

pozwala dojrzeć

to co w codziennym pośpiechu

utracone


 


 


 


 


 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...