Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Magdalena

Magdalena

Nie mój tytuł, ukradłam

Jak się ładnie kradnie

Ludziom dalekim od poezji

Jak? Ładnie, nawet dumni nie są

Nie napuchną od straszliwej dumy

Która jest nawet miękka jako słowo

Słowa na karteczce płaskawej a jednak

Już palec podskakuje

Już już się zamierza

W oczy bym Ci teraz spojrzała

Panie Kapitanie, śmiałbyś się 

Albo oniemiał na to co ukradłam

Złotko chowasz żeglarzu

A słowa? Twoje plemię chrzciło

Słowami i pianą szklaną i głośną

 

 

 

Magdalena

Magdalena

Nie mój tytuł, ukradłam

Jak się ładnie kradnie

Ludziom dalekim od poezji

Jak? Ładnie, nawet dumni nie są

Nie napuchną od straszliwej dumy

Która jest nawet miękka jako słowo

Słowa na karteczce płaskawej a jednak

Już palec podskakuje

Już już się zamierza

W oczy bym Ci teraz spojrzała

Panie Kapitanie, śmiałbyś się 

Albo oniemiał na to co ukradłam

Złotko chowasz żeglarzu

A słowa? Twoje plemię chrzciło

Słowami i pianą szklaną i głośną

 

 

 

Magdalena

Magdalena

Nie mój tytuł, ukradłam

Jak się ładnie kradnie

Ludzią dalekim od poezji

Jak? Ładnie, nawet dumni nie są

Nie napuchną od straszliwej dumy

Która jest nawet miękka jako słowo

Słowa na karteczce płaskawej a jednak

Już palec podskakuje

Już już się zamierza

W oczy bym Ci teraz spojrzała

Panie Kapitanie, śmiałbyś się 

Albo oniemiał na to co ukradłam

Złotko chowasz żeglarzu

A słowa? Twoje plemię chrzciło

Słowami i pianą szklaną i głośną

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...