Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Mel666

Mel666

Straciłam czucie w swojej lewej dłoni,
w lewej półkuli, gdzie neuroprzekaźniki się stykają,
iskrzą, iskrzą się - na słomianym stosie się spalają,
w lewej skroni, gdzie stare, wyblakłe fotografie
pod dotknięciem ręki się rozpadają,
w metalowej klatce zakopanej pod ziemią,
gdzie nie dociera uliczne światło.

 

Co się właściwie stało?
To nie moje ciało -
kukiełka poruszana dwoma nitkami.

 

Drugoplanowa aktorka
w sztuce nienapisanej własnymi rękoma.

 

Nie czuję bólu,
nie czuję radości,
ani ciepła, ani ognia, ani złości.
Nie czuję nawet obojętności -
rola statysty przypadła mi.

 

W prawej dłoni również czucie zanika,
w prawej półkuli, gdzie magiczne sztuczki
na cyrkowej arenie się wydarzają,
w prawej skroni, gdzie z zardzewiałych doniczek
płatki śniegu spadają,
w prawej przestrzeni, gdzie w rodzinnym domu,
nie ma już śnieżnobiałych poduszek.

 

Co się właściwie stało?
Ktoś zamyka powieki.
Kurtyna opada.

 

Za rogiem, zza tekturowej zasłony,
wyszeptane moje imię.
Pusta, delikatna skorupa na zewnątrz,
wewnątrz wulkaniczna lawa - gęsta, zastygająca.

 

Kim jestem więc?
Czy jestem iskrą, która rozpali ogień bez użycia zapałek?
Czy jestem cieniem stojącym z boku, czekającym, aż zajdzie słońce, by w ogóle zniknąć?
 

Jestem pionkiem wśród pionków, 

na czarno białej szachownicy.

 

Mój ruch!

Mel666

Mel666

Straciłam czucie w swojej lewej dłoni,
w lewej półkuli, gdzie neuroprzekaźniki się stykają,
iskrzą, iskrzą się - na słomianym stosie się spalają,
w lewej skroni, gdzie stare, wyblakłe fotografie
pod dotknięciem ręki się rozpadają,
w metalowej klatce zakopanej pod ziemią,
gdzie nie dociera uliczne światło.

 

Co się właściwie stało?
To nie moje ciało -
kukiełka poruszana dwoma nitkami.

 

Drugoplanowa aktorka
w sztuce nienapisanej własnymi rękoma.

 

Nie czuję bólu,
nie czuję radości,
ani ciepła, ani ognia, ani złości.
Nie czuję nawet obojętności -
rola statysty przypadła mi.

 

W prawej dłoni również czucie zanika,
w prawej półkuli, gdzie magiczne sztuczki
na cyrkowej arenie się wydarzają,
w prawej skroni, gdzie z zardzewiałych doniczek
płatki śniegu spadają,
w prawej przestrzeni, gdzie w rodzinnym domu,
nie ma już śnieżnobiałych poduszek.

 

Co się właściwie stało?
Ktoś zamyka powieki.
Kurtyna opada.

 

Za rogiem, zza tekturowej zasłony,
wyszeptane moje imię.
Pusta, delikatna skorupa na zewnątrz,
wewnątrz wulkaniczna lawa - gęsta, zastygająca.

 

Kim jestem więc?
Czy jestem iskrą, która rozpali ogień bez użycia zapałek?
Czy jestem cieniem stojącym z boku, czekającym, aż zajdzie słońce, by w ogóle zniknąć?
Czy jestem kimś, kto czeka na odkrycie?

Mel666

Mel666

Straciłam czucie w swojej lewej dłoni,
w lewej półkuli, gdzie neuroprzekaźniki się stykają,
iskrzą, iskrzą się - na słomianym stosie się spalają,
w lewej skroni, gdzie stare, wyblakłe fotografie
pod dotknięciem ręki się rozpadają,
w metalowej klatce zakopanej pod ziemią,
gdzie nie dociera latarniane światło.

 

Co się właściwie stało?
To nie moje ciało -
kukiełka poruszana dwoma nitkami.

 

Drugoplanowa aktorka
w sztuce nienapisanej własnymi rękoma.

 

Nie czuję bólu,
nie czuję radości,
ani ciepła, ani ognia, ani złości.
Nie czuję nawet obojętności -
rola statysty przypadła mi.

 

W prawej dłoni również czucie zanika,
w prawej półkuli, gdzie magiczne sztuczki
na cyrkowej arenie się wydarzają,
w prawej skroni, gdzie z zardzewiałych doniczek
płatki śniegu spadają,
w prawej przestrzeni, gdzie w rodzinnym domu,
nie ma już śnieżnobiałych poduszek.

 

Co się właściwie stało?
Ktoś zamyka powieki.
Kurtyna opada.

 

Za rogiem, zza tekturowej zasłony,
wyszeptane moje imię.
Pusta, delikatna skorupa na zewnątrz,
wewnątrz wulkaniczna lawa - gęsta, zastygająca.

 

Kim jestem więc?
Czy jestem iskrą, która rozpali ogień bez użycia zapałek?
Czy jestem cieniem stojącym z boku, czekającym, aż zajdzie słońce, by w ogóle zniknąć?
Czy jestem kimś, kto czeka na odkrycie?



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Piękny, romantyczny wiersz utrzymany w bardzo dobrym klimacie :) - a w dyskusji dodatkowo zabarwiony starą, dobrą muzyczną Balladą - super. :) "(...)  Nie dla sławy piszemy ni dla pustych braw lecz by w słowie ocalić to, co w duszy trwa (...)" Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Paw z denaturem   Pewien Artur kierowca z Wrocławia  Będąc głodnym zapierniczył pawia Zjadł go razem z piórem Zapił denaturem Teraz się bólem brzucha wymawia.
    • A wiecie, że wydarzenia z roku 1956 mają znacznie większy kontekst (także odnośnie czasów obecnych)? Posłuchajcie proszę pani dr Ewy Kurek z poniższego wywiadu udzielonemu TV "Niezależny Lublin". Naprawdę warto.   Pani dr Ewa Kurek przedstawia tło sytuacyjnie po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku, zaś w 6 minucie i 54 minucie wspomina poznański Czerwiec 1956 roku, a następnie jaki to miało wpływ na dalsze wydarzenia, które eskalowały do TEGO stopnia, że na Warszawę ruszyły ruskie wojska (Armia Czerwona stacjonująca w tzw. zamkniętych miastach w Polsce jak Borne Sulinowo) i było tak, że... POLSCY strażnicy więzienni zawarli z POLSKIMI więźniami układ o nieagresji i wspólnym bronieniu Warszawy z więziennych murów na wypadek gdyby ruscy zaczęli atakować. A dlaczego ruscy ostatecznie nie zaatakowali? W sposób doskonały tłumaczy to pani dr Kurek, którą zachęcam do wysłuchania. A gdyby ktoś nie lubiał (albo nie miał czasu na słuchanie) pani dr Ewy Kurek to podaję jeszcze nieco krótszy artykuł (link poniżej):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Osobiście uważam, że większe rozeznanie (co, jak i dlaczego) każdy uzyska kiedy poświęci te kilka minut na obejrzenie filmu z YouTube gdzie jest to świetnie i bardzo ciekawie wytłumaczone. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Starzec a co jeśliby zamienić przymiotniki? Bardzo ciekawy wiersz. Trochę przypomina haiku
    • Na nic łzy  Na nic prośby    Na nic nawet groźby    Bo już dla mnie  Nie istniejesz   Nawet w snach    I nawet w swojej  Najlepszej postaci    Bo zawsze coś się zyskuje  I zawsze coś się traci     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...