Czerwiec
zalśnił czereśnią
i czerwonym makiem.
Chrabąszczami włosy splątał.
Wieczorem,
czeremchową wonią czarował
i czujnym okiem doglądał
oczekujących na lato.
Czerwiec
zalśnił czereśnią
i czerwonym makiem.
Chrabąszczami włosy splątał.
Wieczorem,
czeremchową wonią czarował
i czujnym okiem doglądał
oczekujących na lato.
Czerwiec
zalśnił czereśnią
i czerwonym makiem.
Chrabąszczami włosy plątał.
Wieczorem,
czeremchową wonią czarował
i czujnym okiem doglądał
oczekujących na lato.
Czerwiec
zalśnił czereśnią
i czerwonym makiem.
Wieczorem,
czeremchową wonią czarował
i czujnym okiem doglądał
oczekujących na lato.
@Konrad Koper To nie jest już poezja, to jest anegdota absurdu.