Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja tam też na piwo mogę z Renatą skoczyć i pogapić się pożądliwie w jej dekolt. A co. Niech dziewczyna ma chwilę przyjemności :) No i piwo za darmo, co nie jest bez znaczenia.
O joaxii nie mówię, bo podobno przy najlbiższej okazji piwo wypijemy :)
Mirku, koniecznie! Choć niestety na lizanie czegokolwiek nie licz zanadto. No ale w tej kwestii zastąpi mnie z pewnościa koleżanka j.r.
Pozdrawiam, j.
przykrość sprawił mi ten kawałek
mam na takie przykrosci sposób: http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=23133
  • Odpowiedzi 129
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Vacker, nie przesadzaj. Rozmawiamy o faktach, nie o moich pragnieniach. Nie zamierzam być facetem, nie zazdroszczę im, tylko zwyczajnie widzę to, co się dzieje dookoła. Nie twierdzę, ze idealne równouprawnienie w ogóle jest możliwe, ale nie zgadzam się z teorią, że wszystko jest OK i tak powinno zostać. Jeśli chodzi o facetów z ogolonymi nogami - uważam, że to ich sprawa. Kwestia gustu. To samo dotyczy kobiet z nieogolonymi nogami.
Oczywiście, że wszystko zależy od kultury poszczególnych osób, co nie zmienia faktu, że pewne zachowania dyskryminujące kobiety są głęboko zakorzenione (w końcu wielowiekowa tradycja) i czasem ludzie ich po prostu nie widzą.
Kobiety nie wiedzą czego chcą, mężczyźni niestety też. Bądźmy wiec uczciwi i powiedzmy, że są ludzie, któzy nie wiedzą, czego chcą - zarówno mężczyźni i kobiety. O to cały czas "walczę".
Nie interesuje mnie szczególne traktowanie mnie jako kobiety. Wolę normalne, ludzkie traktowanie. Przywileje mi są niepotrzebne - umiem sobie otworzyć drzwi, a zmian w moim wyglądzie dokonuję dla siebie samej, nie dlatego, żeby jakiś facet to zauważył.
Lubie rozmowy o polityce, nienawidzę łążenia po sklepach, znam się na komputerach i nie przeraża mnie technika. Uwielbiam wielogodzinne rozmowy przy piwie, nie znoszę gadania o ciuchach. Dla odreagowania grywam w Quake'a, godzinami gram w Faraona albo Diablo II. Czy jestem facetem? A może jestem wyjątkiem? Zapewniam Cię, ze nie. Tyle, że właśnie dlatego, że używam mózgu, widzę pewne rzeczy które się dzieją dookoła i czasami zdarza mi sie wysnuwać z nich wnioski. Potrafię też czasem logicznie myśleć. Dlatego wdaję się w takie dyskusje. I nie wiem, skąd ta złość - czyżbym nie była dość głupia, żeby Wam bezmyślnie przytakiwać?...
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pozwól, że przeczytam na spokojnie i wypowiem się pod tekste. Forum dyskusyjne nie jest właściwym miejscem na dyskusje o tekstach, podobnie jak na ich promowanie.
Jeśli chodzi o lizanie - odnosi się bezpośrednio do Twoich dwóch wypowiedzi: "może jak się panom podliżę, to coś zyskam" i "no proszę instynkt mnie nie zawiódł lizanie zawsze się opłaca;)"
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja też się nie zgadzam

to żaden argument w dyskusji, bo nie rozmawiamy o tym, co ktoś uważa, ale staramy się o jakąś diagnozę rzeczywistości
nadal twierdzę, że określenie „dupa” nie jest przejawem dyskryminacji
czyli traktowanie „jako kobiety” jest nieludzkie; nie, nie — może w Chinach

a co to za argument, co ty lubisz?? taki sposób dyskusji pokazuje coś przeciwnego niż sama o sobie stwierdziłaś w trzecim zdaniu od końca
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Joaxii
chyba Zapomniałaś, że sama Zaczęłaś, w dalszym ciągu...zresztą sama się Domyśl
Zaczęłąm?... Może, choc wcześniej było jekieś insynuacje dotyczące kobiet, któe nie lubią, jak się do nich mówi "dupa". Ale OK, niech będzie, zaczęłam. Ty kontynuowałaś, więc chyba nie przeszkadzało Ci to. Domyślam się (pewnie błędnie) że to miał byc żart. No ale chyba nie sądzisz, że ja pisałam poważnie?...
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

dobra, wymiękam
ja zaczęłam od tej insynuacji
moja wina
moja wina
moja bardzo wielka wina
właśnie idę sobie walnąć winka
//zapisy na spotkania, piwo itp przyjmuje mój osobisty sekretarz, tj. asystent//
wino dla wszystkich, in vino veritas;)

Opublikowano

poza tym mam wrażenie czasem, że to dyskusja dzieci
ustalmy fakty — jeśli ktoś zwraca się do kogokolwiek per „dupa" to jest chamem po prostu i nie ma mowy o jakiejkolwiek dyskryminacji, zresztą, proszę sobie sprawdzić znaczenie tego słowa
kolejny fakt — istnieje coś takiego w umyśle człowieka, bez czego ten nie może funkcjonować, mianowicie kategorie i pojęcia
i dziwi mnie, że takie rzeczy trzeba ludziom tłumaczyć na portalu poetyckim; kategorie są po to, aby klasyfikować, a klasyfikuje się po to, aby zachowanie było adekwatne, na przykładzie: jeśli widzę człowieka, to staram się ustalić np wiek, płeć; jeśli mam do czynienia ze starszą osobą, to nie wyjadę do niej z „hej” albo czymś takim, jeśli mam do czynienia z dzieckiem, to raczej nie będę z nim rozmawiał o swoich przeżyciach seksualnych itp zmierzam do tego, że jeśli chcę być kurtuazyjny wobec kobiety, to zrobię to inaczej niż w stosunku do mężczyzny, mam taki kaprys i lubię kurtuazję, krzywdy nikomu nie robię, lubię sprawiać ludziom przyjemność i ukrzyżujcie mnie za to, drogie panie, że wielu z was sprawia przyjemność to, że zauważa się zmiany w ich wyglądzie
trzeba rozróżniać kwestie publiczne od prywatnych, jeśli chodzi o te pierwsze, to uregulowania prawne dotyczące dyskryminacji płciowej istnieją, może nieco brakuje instrumentów egzekucyjnych, ale to z pewnością zostanie zrobione w niedługim czasie, choćby dlatego że wymaga tego UE; problem stosowania prawa to już inna kwestia, ale na to też są sposoby, problem w tym, że niejednokrotnie kobiety się boją pójść na udry np z pracodawcą, albo nie mają świadomości, że mają jakieś prawa, co wynika z ułomności edukacyjnych, które dotykają kobiet i mężczyzn po równo
wygadywać i wyżalać się na forach można, ale skuteczne to zbyt nie jest, jeśli zdarzają się przypadki dyskryminacji płciowej, to najlepszym sposobem na nie, jest pokazanie, że to nie jest opłacalne, także stworzenie klimatu dyskusji, co zależy od mediów, które średnio interesują się tym tematem, chyba że sezonowo
nie znam żadnej kobiety aktualnie, która uskarżałaby się na dyskutowany problem, notorycznie za to wysłuchuję skarg o charakterze prywatnym; dlatego z moich osobistych obserwacji wynika, że problem jest dęty, aczkolwiek z pewnością istnieje, tylko że mnie się wydaje, że w naszym społeczeństwie są o wiele większe niż status kobiety

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja tam też na piwo mogę z Renatą skoczyć i pogapić się pożądliwie w jej dekolt. A co. Niech dziewczyna ma chwilę przyjemności :) No i piwo za darmo, co nie jest bez znaczenia.
O joaxii nie mówię, bo podobno przy najlbiższej okazji piwo wypijemy :)
Mirku, koniecznie! Choć niestety na lizanie czegokolwiek nie licz zanadto. No ale w tej kwestii zastąpi mnie z pewnościa koleżanka j.r.
Pozdrawiam, j.
tak zupełnie nic? Nawet artykuły spożywcze nie wchodzą w grę? Jej... Nie mam myśli o jakiś myślicie, że mam:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A można się z Tobą jakoś umówić? ;)
a kilka wątków wyżej narzekałeś, że wolisz chodzić do kina :D

a tak swoja drogą to proponuję podchwycić pomysł Mirka i założyć Ligę Obrony Facetów, bo tak sobie oglądam "Tato" , "Seksmisje" albo czytam tę dyskusję i dochodze do wniosku, że my faceci starsznie dyskryminowani i w ogóle biedni jesteśmy - zwolnimy złą pracownice - jesteśmy szownistami, narzekamy na szefową - jesteśmy szowinistami, oglądniemy się na ładną dupę - szowinista, nie oglądniemy się na brzydką - wredna powierzchowna świnia, pobije nas pijana żona - i nawet nie możemy sie poskarżyć kumplom... a najgorszy jest ten nasz pieprzony romantyzm - ja to np. się w Pani Renacie zakochałem... ;((
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A można się z Tobą jakoś umówić? ;)
a kilka wątków wyżej narzekałeś, że wolisz chodzić do kina :D

a tak swoja drogą to proponuję podchwycić pomysł Mirka i założyć Ligę Obrony Facetów, bo tak sobie oglądam "Tato" , "Seksmisje" albo czytam tę dyskusję i dochodze do wniosku, że my faceci starsznie dyskryminowani i w ogóle biedni jesteśmy - zwolnimy złą pracownice - jesteśmy szownistami, narzekamy na szefową - jesteśmy szowinistami, oglądniemy się na ładną dupę - szowinista, nie oglądniemy się na brzydką - wredna powierzchowna świnia, pobije nas pijana żona - i nawet nie możemy sie poskarżyć kumplom... a najgorszy jest ten nasz pieprzony romantyzm - ja to np. się w Pani Renacie zakochałem... ;((

o rany!
ja nie mogę czytać takich rzeczy, bo, bo...ja zaraz, zaraz...gubię się
nie wiem co powiedzieć //więc opuszczę firany rzęs, by zakryć zakłopotanie//
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Z koleżanką Joaxii umówiliśmy się na piwo jakieś trzy miesiące temu, więc niczego nie wygrała jakby co:) Tak po starej znajomości trzeba posiedzieć i pogadać o męskich, szowinistycznych świniach tudzież innych naszych braciach :) Nie widzę też przeszkód, żeby skład posiedzenia znacznie poszerzyć. Pozostaje tylko wybór miejsca, czasu i załatwienia ewentualnych noclegów dla sporej, jak podejrzewam, grupy poetów.
Opublikowano

Absolutnie sie zgadzam z Klaudiuszem :)
Poza tym bardzo proszę o nie imputowanie mi pewnych spraw. Nie jestem walczącą feministką - nie twierdzę, że wszyscy faceci to szowinistyczne świnie itp. Uważam, ze problem istnieje i przedstawiam argumenty. W końcxu na tym polega dyskusja - jeśli wszyscy bysmy się ze sobą zgadzali - forum można by zamknąć. Chyba, że wolicie dyskusje pt. co wolisz na śniadanie: bułkę czy rogala. Z tego też zreszta można by zrobić niezłą awanturę na forum. Wystarczy tylko podeprzeć się Freudem ;)
Vacker - to my tworzymy rzeczywistość. Moją argumentację staram sie podeprzec przykładami.
Jeśli chodzi o ludzkie tratowanie to miałam na myśli traktowanie równe, bez podziału na mężczyzn i kobiety.
O sobie pisałam by podeprzeć przykładem wniosek, ze stereotypizacja jest błędem. Podpieranie swoich argumentów przykłądami jest chyba dość logiczne? Chyba bardziej niż pozostawanie gołosłownym.
Masz rację, jeśli ktoś nazywa kogoś "dupą" jest chamem. Zastanawia tylko fakt, dlaczego wyraz uznawany za wulgarny używany jest do wyrażenia podziwu i akceptacji tylko w przypadku do kobiet? I tu właśnie widzę dyskryminację ;) Chyba, że istnieje podobny wyraz w stosunku do mężczyzn, ale jakoś żadnego nie potrafię sobie przypomnieć.
Kategorie i pojęcia - jasne. Chodzi tylko o to, że dzielenie ludzi na kategorie "damsko-męskie" powoduje u nas nierówne ich traktowanie. Uprzejmym należy chyba być w stosunku do wszystkich, prawda? Natomiast przy podziale na takie kategorie pojawia sie dyskryminacja językowa, o której pisałam. Podobna dyskryminacja pojawia się również w stosunku do dzieci, o których można mówić "gnojek, szczeniak" itp. Oczywiście, powtarzam po raz kolejny - dyskryminacja tego typu pokjawia się przede wszystkim w środowiskach raczej mało elitarnych, gdzie mówiąc o elicie mam na myśli np. kulturę i/lub wykształcenie. Niestety, takie środowiska stanowią większość. Panowie natomiast często mają w zwyczaju zapominać o kulturze i szacunku wobec innych (nie tylko kobiet) gdy tylko znajda się we własnym gronie.
Równouprawnienie to nie tylko brak dyskryminacji, ale również brak przywilejów, i o tym chyba co poniektórzy/re zapominają.
Aby prawo było przestrzegane potrzeba nie tylko uregulowań, mechanizmów egzekucyjnych i świadomości istnienia tych praw. Potrzebny jest jeszcze brak społecznego przyzwolenia na łamanie tego prawa, i to chyba jest najważniejsze. Co z tego, ze ludzie wiedzą, że klepanie sekretarki po tyłku jest niezgodne z prawem, jeśli w świadomości społecznej istnieje na to przyzwolenie? Kto wygra? Sekretarka kontra reszta świata? To przyzwolenie społeczne niestety ściśle wiąże się z egzekwowaniem prawa i dlatego nie da się do końca oddzielić kwestii prywatnych i publicznych.
Dyskusje na forach niewiele zmienią... No tak, ale z drugiej strony zacytuję Ci coś (o ile się nie mylę, powinieneś rozpoznać ten fragment :) ):
"You can't change the world
But you can change the facts
And when you change the facts
You change points of view
If you change points of view
You may change a vote
And when you change a vote
You may change the world"
Zmiany systemowe wynikają ze zmian zachodzących w jednostkach. Tego nie da sie oddzielić. Jeśli zmienisz sposób widzenia jednej osoby, zrobisz pierwszy krok do tego, by zmienić świat.
Penwnie, ze u nas są większe problemy. Np. klasa rządzaca, gospodarka itp. Ale jeśli ktoś jest dyskryminowany, dla niego większe problemy stają się jeszcze większe. Wszystko jest ze sobą powiązane. Trudna sytuacja gospodarcza jest jeszcze trudniejsza dla kobiet dyskryminowanych np. na rynku pracy.
Zastanawia mnie jeden fakt - Joanna Olecznik jako jedyna podawała konkretne fakty dot. dyskryminacji podpierając się źródłami. Chyba żaden z Panów nie ustosunkował się do tego. Dlaczego? Brak argumentów? Niewygodne fakty?...
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Renato, jeśli w jakikolwiek sposób uraziłam Cię - przepraszam. Nie miałam takiego zamiaru.
Poza tym zapraszam wszystkich chętnych nad wyjatkowo ciepłe morze. Tanie noclegi jestem w stanie w razie czego załatwić. Miło będzie podyskutować na gorące tematy przy zimnym piwie :)
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

ale te przytoczone fakty są delikatnie mówiąc obosieczne: bo z tego co wiem, łatwiej jest "udupić" dyskryminowaną kobietę podczas studiów niż przeszkodzić już później doktorantce w zdobyciu profesorki (zaznaczam ze kompletnie się nie znam, po prostu tak mi się wydaje a tym samym tyle oznaczajądla mnie przytoczone fakty) - innymi słowy to rónie dobrze może swiadczyć o tym, że co prawda ambicją i zaangażowaniem kobieta może skończyć studia, ale pewnych barier nie jest w stanie przskoczyć (i nie mówię że tak jest, tylko, że taka interpretacja jest równie poprawana)

a to morze bardzo ciekawe, może wreszcie forumowicze sie wykażą zdecydowaniem i sobie zrobim zlot, albo chociaż zlocik :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No jasne, a jakie to wymagania stawia się kobietom? Zeby były atrakcyjne (dla konkretnego faceta, ale i tak nie jest to najistotnijesza kwestia), miłe, sympatyczne, żeby dało się z nimi porozmawiać o czymś innym niż o zakupach? Jakoś faceci nie wymagają od lasek, żeby wszędzie z nimi chodziły, poznawały mamę i tatę, jechały na wesele kuzynki, wysluchiwały kilkugodzinnych wywodów na temat: jaki to ja jestem nieszczęśliwy/jaki świat jest niesprawiedliwy/ i co ja teraz zrobię, a potem były oskarżane o to, że nic nie rozumieją. Nie wymaga sie od kobiet, żeby zauważyły nową fryzurę, czy ciuchy, żeby mówiły, że cudownie wyglądamy, ani że jesteśmy piękni. Nie wymaga się od kobiet prezentów, czy kwaitów. Ja na przykład bardzo lubię białe róże dostawać i wszystkie dziewczyny, z którymi się spotykałem otym wiedziały, ale jakoś żadnej do głowy nie przyszło, żeby mi taką dać w prezencie. Ale jak ona sobie coś umyśli, że chce i nie powie oczywiście, to jak dostanie co innego, to jest "poszedłeś po najmniejszej linni oporu, mogłeś się domyślić" a nawet jak nie to obrobi dupe z koleżankami.




Ależ oczywiście, że można ;) W ogóle można żyć bez seksu. A zwłaszcza kobiety o niskim temperamencie i cwani kłamcy mogą bez problemów i frustracji życ bez seksu i wcale nie potrzebna im też masturbacja.



No tak, jak kobieta nie uważa, że faceci to świnie, które wykorzystują tylko biedne kobiety, które są w ogóle bez wad tylko się ich nie docenia, to już jest "strasznie niedowartościowana i próbuje podlizywać się..." HAHAHAHAHAH!
Opublikowano

Jasiu, spróbuj przeczytać ZE ZROZUMIENIEM to co piszesz, bo Twoje wypowiedzi świadczą o tym, ze nie rozumiesz., co mówię.
Czego wymaga się od kobiet? Masz kochanie być śliczna, zadbana i atrakcyjna, tylko bez nakłądów finansowych i czasowych (bo ty za dużo wydajesz i ciągle przesiadujesz jak nie w łązience, to u kosmetyczki). Masz być oczytana, ale czytaj najlepiej w trakcie zmywania, bo przecież trzeba posprzątać. Masz sie zachwycać każdym nowym gadżetem samochodowym, co z tego, że potrzebny remont a kasy nie ma. Masz nie robić awantur, że wracam do domu z balangi z kumplami o 3 w nocy budzac cały dom (co z tego, że jutro wstajesz do pracy) i mam ochotę na bzykanko, a śmierdzę na sto kilometrów fajkami i browarem. I naucz się prasować kobieto, bo mamusia mówi, że mam źle wyprasowane koszule. A w ogóle, to nie mogę nic zrobić, bo jestem umierajacy - mam 36,0 temperatury i katar. Więc zrób swojemu biednemu misiaczkowi obiadek, skocz do sklepu po cytrynkę i lekarstwa, dzieci uduś najlepiej - za bardzo hałąsują, i podaj gazetę i pilota, bo ja się ruszać nie mogę. A zaraz potem: Znowu Cię kobieto głowa boli? Jaka tam temperatura, 38! Wykrecasz się od seksu i sprzątania. Biegaj po piwo, nic ci nie jest.
Naprawdę, nic się od kobiet nie wymaga....
Jak rozumiem każdy, kto przeżył bez seksu przez rok to albo kłamca, albo oziębła kobieta?... Ciekawe... O masturbacji nic nie mówiłam, zdarza się, że jest lepsza niż 3-sekundowe bzyknięcie z napalonym facetem. Naprawdę uważasz, że bez seksu przez powiedzmy 6 miesięcy umrzesz?... Może idź do lekarza...
Nie uważam, że wszyscy faceci to świnie. Nie uwazam też, ze każda kobieta, która nie cieszy się, ze ktoś ją nazwał "dupą" ma obwisłe pośladki. Temu służyła ta wypowiedź.
Proponuję wziać zimny prysznic i przeczytać jeszcze raz moje wypowiedzi. Moze tym razem używajac mózgu.
Pozdrawiam, j.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...