Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Benjamin Artur

Benjamin Artur

Tekst ten skrywa tajemnicę.

Choć autor — pisze…

tak naprawdę jest widmem.

 

Poprosiłem swoje ego —

by coś o mnie westchnęło…

Chociaż dwa słowa — na początek.

 

Ale ego tylko się wygięło

i na mnie wypięło,

rzucając: „och, ech”…

 

Może moja dusza, rozpasana,

może ona mnie rzuci na kolana.

 

Lecz dusza — jak to dusza —

popatrzyła tylko.

I dała susa.

Popatrzyła tylko.

I dała susa.

 

Pozostało mi jeszcze serce?

Może serce coś wystuka,

choćby morsem — coś wyduka.

 

I to był strzał w dziesiątkę!

 

Serce zaczęło stukać, pukać

jak na maszynie.

Nie  nadążałem pisać —

 

Pomyślałem: wreszcie będę poetą!

Wreszcie nim będę!

 

Chyba że się zatnie…

Chyba że się zatnie…

moje ukochane serce.

 

I wtedy stało się to znów:

Trzy słowa w tył,

dwa słowa w przód.

Trzy słowa w tył,

dwa słowa w przód…

 

 

 

 

 

Benjamin Artur

Benjamin Artur

Tekst ten skrywa tajemnicę.

Choć autor — pisze…

tak naprawdę jest widmem.

 

Poprosiłem swoje ego —

by coś o mnie westchnęło…

Chociaż dwa słowa — na początek.

 

Ale ego tylko się wygięło

i na mnie wypięło,

rzucając: „och, ech”…

 

Może moja dusza, rozpasana,

może ona rzuci mnie na kolana.

 

Lecz dusza — jak to dusza —

popatrzyła tylko.

I dała susa.

Popatrzyła tylko.

I dała susa.

 

Pozostało mi jeszcze serce?

Może serce coś wystuka,

choćby morsem — coś wyduka.

 

I to był strzał w dziesiątkę!

 

Serce zaczęło stukać, pukać

jak na maszynie.

Nie zdążyłem nadążyć pisać —

 

Pomyślałem: wreszcie będę poetą!

Wreszcie nim będę!

 

Chyba że się zatnie…

Chyba że się zatnie…

moje ukochane serce.

 

I wtedy stało się to znów:

Trzy słowa w tył,

dwa słowa w przód.

Trzy słowa w tył,

dwa słowa w przód…

 

 

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...