Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziś
poszedłem z tobą, aż do końca
do miłości
która zaczyna się o poranku
a kończy o zmierzchu

 

trud nieraz wymagał snu
pokrojonego
i podpalonego
krwią

 

dodatek wypływał z głowy
i zacinał sen
na chwilę
bo później znów wszystko sypało się
jak domek z kart

 

wszystko, to widzę dobrze
ale dziś nie jestem usatysfakcjonowany

 

widzę w tym
złoty koniec
który może i przewidywalny
niekoniecznie chcę go takim widzieć
wolę zwyczajność

 

kiedyś rysowałem ciemne chmury
i oglądałem wiadomości
co przyszło
to wiedziałem
bo dopiero po chwili

 

wróżyłem kolejną katastrofę
i wszystko działo się
nie tak, jak chce
i nie mogłem w to uwierzyć
jadłem to
i po prostu 
porzuciłem stos
kwiatków z listkami
i niewyczerpaną nadzieję
na zmianę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...