Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



leon leżał na łóżku
            świeże pieczywo snuło się po domu
            ktoś inny robił przeciąg
            w szafie kwitł len

     akt pierwszy tego spotkania
     wcale nie polegał na tym
     że się rozebrali i położyli
     w bawełnie

baranie (powiedziała) w krótkich gaciach
wyglądasz obłędnie - zasil moją kasę
w torbie mam śledzie i suszone motylki
rybaczki na trzy czwarte - zatańczmy (plis)
nie bój się - nie biorę procentów

leon w kredensie trzymał - wszelki
wypadek - i nie potrafił tego inaczej nazwać
bo wszystko w jego domu było na albo
pod okiem sąsiadów więc kiedy
padła propozycja - na trzy cztery zaczęli

  kurde - ale słowa
  ta sztuka nie wymaga oklasków
  ta sztuka wymaga jedynie sprawnych
  lędźwi i piersi- która się o pierś
  zabije
  ale ta sztuka nie wymaga słów
  nie potrzebuje piersi
  z której serce (fuj) odleci
  no bo przecież - że odleci! (fuj)
 
potem poszli popatrzeć jak kwitnie len
po zimnej podłodze na palcach nieśli
się wzajemnie do sedna - dźwigając dym
w którym rozpraszała się - istność
dźwigali swoje okna- przestraszeni ciemnością

ona potem napisze w małym różowym pamiętniczku
zamykanym na małą srebrną kłódeczkę

 

 leon
pozostawił mnie samą sobie

 

 leon wyjdzie po
papierosy i zapisze na skrawku  bawełny
oto miejsce w którym oglądaliśmy wegetację
     lnu pospolitego

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • Sieć...   na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
    • @Łukasz Wiesław Jasiński Jestem zagorzałym przeciwnikiem aborcji i jestem z tego bardzo dumny!!!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...