Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wstęp

 

Na drabinie postaci schodzących z nieba,

bo nie ma tam już żadnego chleba,

zeszły istoty ludzkie, w śmierć wieczności,

by pokazać swoje ciała nagie, dwuwolności,

trójwolności, czterowolności, pięciowolności...

dziesięciowolności

 

Świętości.

 

Na świeczniku płomieni siedmiu, płomieni ośmiu 

cała ich myśl i cudza spoczywa w stanie pół śniu

 

Talu

 

Gwiazda finałem, pięć ramion ma, ona wszystko znaczy

ona świat doprowadzi do skrajnej rozpaczy

Kontrola, numery,

problemy, afery,

W sercu złe myśli

i wszystko, co się przyśni

 

Stara

 

Pachnie tu kadzidłem, pachnie tu miejscem świętym

budowniczy pracują nad nowym porządkiem dopiętym

 

Samil

 

 

Sefiroty

 

Tak, mogą, tak chcą,

tak zbawienie w czynach znajdą,

Tak niech pan ich, architekt wielki

Patrzy na ich zapięte szelki

W kitlach się brudzą,

umysły trudzą

 

Kether

 

Potem w ramię prawe, mahać należy młotkiem

uderzenie, stukot, sąd rozchodzi się na każdym płotkiem

tu cegła kładziona, 

tu myśl ostudzona

 

Binah

 

Potem w ramię lewe, rozkaz leci,

Palcem władzy wskazując wyrok, na tych, którzy zostali uznani za śmieci

Następstwem myśli ogólnej,

Ruchami murarki wspólnej.

 

Mekhmah

 

I w serce uderza wszystko,

jak historia Izoldy i Trystko

sumienie zwolnione,

zadanie wypełnione

 

Da'at

 

Da'at

Da'at

Da'at

Da'at

Da'at

Da'at

Da'at

 

Nad biodrem prawa ręka opiera się,

On wie, że "ja myślę"

No tak!

No jak!

No idzie to wprzód,

no to był trud!

 

Gevurah

 

Nad biodrem lewa ręka opiera się

On wie, że "jeszcze pomyślę"

No tak?

No jak?

No idzie to na powrót

no to był zawrót

 

Hesed

 

Za pępek łapie się 

i poranek wzbudza po "chcę"

grzebie drapie,

i ciężko już sapie,

wytchnieniem jego szczęśliwi gapie

 

Tif eret

 

I biodro prawe wykonuje ruch wprzód,

by iśc, by minął problemów wrzód,

 

Hod

 

I biodro lewe za nim w taniec kobiecy

by nie pozostało wątpliwości najmniejszej świecy

 

Netzah

 

Obowiązek spełniony,

czas na stosunek płciowy, by nowy został spłodzony

 

Yesod

 

Poniżej, pomiędzy nogami

Na wysokości kolan, pomiędzy kitla schronami

Tajemnice wszystkie chowają się

Gdzie w drogę, gdzie "mogę", "uczyńmy się"

 

Makhut

 

 

Menora

 

Więc działa to tak,

wyjawię tu mak

 

7 ramienna

 

Na lewej świecy,

czwartej z lewecy,

ucho spoczywa,

tego, co nieprawdę mówi, do umysłu wzywa

 

Na prawej świecy

czwartej z prawecy

ucho spoczywa,

tego, co prawdę mówi, do umysłu wzywa

 

Na lewej świecy,

trzeciej z lewecy,

myśl "to nieprawda"

niech dalej się wda

 

Na prawej świicy,

trzeciej z prawecy,

myśl "to prawda"

niech dalej się wda

 

Na lewej świecy,

drugiej z lewecy,

analiza tego artemiza

niech da sobie sam liza

 

Na prawej świecy,

drugiej z prawecy,

synteza tego artemiza

niech dam mu ja liza

 

Na lewej świecy,

pierwszsej z lewecy,

rozkład klamstwa na czynniki pierwsze

skomplikowany proces, tak będzie zawsze

 

Na prawej świecy

pierwszej z prawecy,

łączenie wszystkie z czynników pierwszych

prosta to rzecz, nie ma słów złych

 

Na świecy najwyższej

Środkowej, najmilszej

Decyzja zapada,

wyrzuć lewego, słuchaj prawego, niech każdy, co się mu należy, to zjada.

 

 

Pentagram

 

Najwyższe ramię, mówi o bogu, o mnie, o Panie,

nie pojmują tego ci zdrajcy, Ci dranie

 

Ramię lewe z góry,

Wyciąga pazury

 

Ramię prawe z góry,

Czyni ponury

 

Ramię dolne z lewej

to coraz gorzej

 

Ramię dolne z prawej

to już koniec

 

 

Bez rymu to było,

tak się skończyło.

Było mi miło.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 już samo to słowo mnie zatrważa
    • @Charismafilos powiedzialabym że to intencja transsakralna...chyba
    • Odnajdź krzyż bez znanych gwoździ, czując ramiona w szczycie i ogonie, by opiłek mógł aktywować środkiem prawdziwe związania bez zabiegów.    Konsekwencją rozwiązania cierpienia, nieznaną koroną po namagnesowaniu, aby reszcie posłużyła za hub życia z przemiałkowania w rdzeń ducha.   Jako transformacja prądu do obiegu, liniami papilarnymi każdego dotyku niczym koryta Cusco nawodnione gąbką, czyści brud na rzecz czystych tablic.   Nie mając usprawiedliwień na obronę, tai znak zaszczepienia mu koniczyny bez igły — tak po prostu naturalnie.   Wiedza gromadzona z siedmiuset skoków zgrała adapterem ciąg różnych pisków, mimo braku porysowań na jawie grając.   _____________________________________________ ______________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Ren ku haiku — kokoro no me ***Chociaż raz ***Saola — jedna z siedmiu strażniczek ***Jak rozsypane przekaźniki tworzą inny ***Zwińcie klocki ***Do wszystkich antenatów ***Gdy jeden rok śmiertelnika traktujemy jako jeden dzień Boga ***Gdzie jest Bóg? ***Niezniszczalna łodyga z bezludnej wyspy wskrzesza stary mikrofon ***Poza kompendium wiedzy ***FCE ***Hermafrodytyzm ***Każdy ma swoją Victorię!      
    • Jestem głodny twoich ust, brajlowskich, długich odpowiedzi, słów, które nie błyszczą na pokaz, lecz zostają pod skórą.   Kiedyś wierzyłem miastom. Ich nocnym obietnicom, światłom drżącym na mokrym bruku, kobietom podobnym do piosenek, pociągom odjeżdżającym poza rozsądek.   Zwiedziłem kawał świata. Widziałem porty ciężkie od świtu, hotele pełne cudzych tęsknot, place, gdzie zachwyt sprzedawano taniej niż poranną kawę.   Dziś chciałbym zamieszkać tam, gdzie wieczór siada na płocie, a wiatr pamięta imiona drzew. Gdzie kos po deszczu śpiewa rzeczy ważniejsze od wiadomości ze świata.   Coraz bardziej słyszę ptaki. Coraz mniej zachwyca mnie gwar. Przeraża mnie szczęk pistoletów, lód zastygły w ludzkich oczach i ta chwila ciszy, gdy człowiek opuszcza człowieka.   Bo wszystko już widziałem: miasta większe od marzeń, wojny mniejsze od ludzkiej pychy. A teraz chciałbym jedynie słuchać kosów po deszczu i uczyć się twojego głosu jak ostatniego języka, którego warto nauczyć się na pamięć.
    • @Mel666 Ty na pewno jesteś Jego, a On mój :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...