Rondo de Gaulle'a - z Warowni KC
wypada notabl, z porannym kacem.
Niestety - trafia na Janinę,
a ta, z obrotu go, w pachwinę!
Odtąd zwą trąbę - Obrotny Facet.
Rondo de Gaulle'a - z Warowni KC
wypada notabl, z porannym kacem.
Niestety - trafia na Janinę,
a ta, z obrotu go, w pachwinę!
Odtąd zwą trąbę - Obrotny Facet.
Rondo de Gaulle'a - z Warowni KC
wypada notabl, z porannym kacem.
Niestety - trafia na Janinę,
która z obrotu go, w pachwinę!
Odtąd zwą trąbę - Obrotny Facet.
Rondo de Gaulle'a - z Warowni KC
wypada notabl, z porannym kacem.
Niestety - trafia na Janinę,
która z obrotu go, w pachwinę!
Odtąd miał ksywę - Obrotny Facet.
Choć wiersz opowiada o chłodzie w relacjach, dystansie emocjonalnym, niezgodności, samotności,
to zestawienie ultramaryny z szarością modeluje przestrzeń, horyzont. Budzi głębokie wspomnienia oraz melancholię.
Dla mnie to podróż przez czas. Centralny symbol góry oraz przeszłość zanurzona w ultramarynie przynoszą doznania artystyczne, filozoficzne i etyczne.
To o człowieczeństwie, wartościach i zaangażowaniu w życie, świat
i relacje, a z drugiej strony o dystansie, obojętności, oderwaniu od świata.
Mimo pesymizmu, kojarzy się z hinduizmem
i medytacją, dostarczając mi wrażeń artystycznych.