Tyś ładna kobieta,
lecz dla mnie już nie ta
Chodź ruszasz się ładnie
I w tańcu i w wannie
Tak ładna przykładnie
Lecz w sumie… nie dla mnie
bo powiem dosadnie:
Nie kocham cię snadnie*
/Refren w piosence/
Więc żegnaj, bądź zdrowa
Wciąż tak kolorowa
Jak dla mnie, tak po mnie
I nie martw się o mnie
Ty wybacz mi, nie płacz
Lecz szukaj innego
Na twoje karesy
Bardziej zachłannego
Lub bardziej wiernego
Bo dla mnie to stresy
Te twoje karesy
Za cenę niewoli
Humory - potwory
Mieszkają w twej główce
I karmią i szarpią
Do zbyt późnej pory
Naszego bliskiego
Byłego już związku
Uciechy „na krechy”
Bez dusz obowiązku
Bo znam cię i znałem
Lecz kiedy cię brałem
Ty byłaś mi inna,
Tak lekko-dziecinna
A ja już dojrzałem
Do gustów snadź różnych
I tonów lirycznych
tych mniej egzotycznych
Jak ja też, o ciebie.
Jak ja o ciebie.
Spotkamy się w niebie… jeszcze raz
/*snadnie - bez trudu, bez wysiłku/