Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Poet Ka

Poet Ka

Metronom


 

Dzwoniły łzy niebios jak dzwonki na łące,

 

a teraz miarowe, choć mocno drążące.

 

O deszczu Staffowskim nie miały pamiętać,

 

w falowcach naporem ulewy wzbierały,

 

na dachy blaszane nerwowo spadały.



 

I coś się z tym deszczem dziwnego zadziało,

 

w poezji współczesnej nierówno zagrało.

 

Tu dudni, tam drąży nie czekać umiaru,

 

współczesny poeta nie żąda zegarów.

 

Akcentów nie liczy, melodiom nie wierzy.



 

Pożegnaj metronom, jeżeliś na czasie.




 

Poet Ka

Poet Ka

Metronom


 

Dzwoniły łzy niebios jak dzwonki na łące,

 

a teraz miarowe, choć mocno drążące.

 

O deszczu Staffowskim nie miały pamiętać,

 

w falowcach naporem ulewy wzbierały,

 

na dachy blaszane nerwowo spadały.



 

I coś się z tym deszczem dziwnego zadziało,

 

w poezji współczesnej nierówno zagrało.

 

Tu dudni, tam drąży nie czekać umiaru,

 

współczesny poeta nie żąda zegarów.

 

Akcentów nie liczy, melodiom nie wierzy.



 

Pożegnaj metronom, jeżeliś na czasie.




 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...