@Alicja_Wysocka Tak będzie, jak mówisz. Będą piosenki i wiersze. Na razie jestem w fazie "Baby blues" po urodzeniu kilkunastu piosenek i powoli wracam do pisania różności. Pozdrawiam Cię serdecznie
@Alicja_Wysocka Tak będzie, jak mówisz. Będą piosenki i wiersze. Na razie jestem w fazie "Baby blues" po urodzeniu kilkunastu piosenek i powoli wracam do pisania różności. Pozdrawiam Cię serdecznie
Może razem z taką "lekkoduszną" głową.
@Alicja_Wysocka Tak będzie, jak mówisz. Będą piosenki i wiersze. Na razie jestem w fazie "Baby blues" po urodzeniu kilkunastu piosenek i powoli wracam do pisania różności. Pozdrawiam Cię serdecznie
Bardzo mocny tekst. Peonia jako centrum emocjonalnego terroru to trafna metafora domu podporządkowanego czyjejś obsesji. Scena z piłką i wstrzymanym oddechem świetnie oddaje, jak ciało wciąż pamięta strach, nawet gdy zagrożenia już nie ma.
Genialna końcówka - spalenie kwiatu to ulga, a "skradziony, dziecięcy śmiech" to jak odzyskanie wolności. Świetna, gęsta i poruszająca proza.