Nie jestem ornitologiem
Śpiew ptasi poranny
Żyć bez niego nie mogę
Nie jestem biologiem
Obserwuję jak zielenią
Liście drzewa dumne
Patrzę za chmurką
Nie wiem czy jest cumulusem
Lubię cień spiekotą
Powiew wiatru jak dzwoni
Wietrznych dzwonków drganie
Łagodnych trzcin kołysanie
Jeszcze więcej tego lubię
Co mnie bardzo cieszy
Nie myślę o tym co wokół
O tej ciężkiej brei