@Berenika97 w tylnej kieszeni dzwonów, tak niektórzy nosili, razem z lusterkiem
(zabawnie to brzmi - kieszeń dzwonów🙂)
dziękuję, dziękuję, dziękuję 💋
@Berenika97 w tylnej kieszeni dzwonów, tak niektórzy nosili, razem z lusterkiem
(zabawnie to brzmi - kieszeń dzwonów🙂)
dziękuję, dziękuję, dziękuję 💋
@Berenika97 w tylnej kieszeni dzwonów, tak niektórzy nosili, razem z lusterkiem
dziękuję, dziękuję, dziękuję 💋
@Berenika97 w tylnej kieszeni dzwonów, tak niektórzy nosili
Bardzo mocny tekst. Peonia jako centrum emocjonalnego terroru to trafna metafora domu podporządkowanego czyjejś obsesji. Scena z piłką i wstrzymanym oddechem świetnie oddaje, jak ciało wciąż pamięta strach, nawet gdy zagrożenia już nie ma.
Genialna końcówka - spalenie kwiatu to ulga, a "skradziony, dziecięcy śmiech" to jak odzyskanie wolności. Świetna, gęsta i poruszająca proza.