@Leszczym bardzo, bardzo dziekuję Michał! Jest mi niezmiernie miło.
Pozdrawiam majowo 🙂
@[email protected] ha! I to co napisałeś jest super !
🙂
Odwzajemniam pozdrowienia 🙂
@Leszczym bardzo, bardzo dziekuję Michał! Jest mi niezmiernie miło.
Pozdrawiam majowo 🙂
@[email protected] ha! I to co napisałeś jest super !
🙂
Odwzajemniam pozdrowienia 🙂
@Leszczym bardzo, bardzo dziekuję Michał! Jest mi niezmiernie miło.
Pozdrawiam majowo 🙂
@[email protected] ha! I to co napisałeś jest super !
🙂
Odwzajemniam pozdrowienia 🙂
Bardzo mocny tekst. Peonia jako centrum emocjonalnego terroru to trafna metafora domu podporządkowanego czyjejś obsesji. Scena z piłką i wstrzymanym oddechem świetnie oddaje, jak ciało wciąż pamięta strach, nawet gdy zagrożenia już nie ma.
Genialna końcówka - spalenie kwiatu to ulga, a "skradziony, dziecięcy śmiech" to jak odzyskanie wolności. Świetna, gęsta i poruszająca proza.