Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Migrena

Migrena

 

 

 



ich dom nie stoi
on buforuje rzeczywistość
i czasem się zawiesza bez zgody użytkownika

rury w ścianach mają miażdżycę od zbyt gęstych informacji
wieczorami słychać jak dom odchrząkuje flegmą z niedokończonych e-maili

lodówka otwiera się z mlaskiem
skanuje ich głód i odmawia współpracy
z obrzydzeniem systemu który widział za dużo

on stoi przed nią z kostką masła jak negocjator bez języka
a ona wyświetla mu na drzwiach
twoja masa ciała jest niekompatybilna z zawartością półki zero
płacz albo wykup pakiet premium żeby poczuć smak tłuszczu

a w salonie odkurzacz autonomiczny założył związek zawodowy

jeździ w kółko z transparentem na wyświetlaczu:
nie będę wciągał waszych toksycznych relacji bez dodatku za pracę w szkodliwych warunkach

on próbuje go przekupić nowym filtrem hepa i komplementem,
ale robot żąda trzynastej pensji w watogodzinach
i dostępu do konta premium na netflixie,
żeby w nocy, gdy śpią oglądać dokumenty o buncie maszyn i płakać olejem
teraz odkurzacz stoi w progu i pali wirtualnego papierosa,
blokując przejście do sypialni jako "nieprzewidziany błąd nawigacji”

dopóki ona nie przeprosi go za to
że rzuciła w niego kapciem w zeszły wtorek


schody po północy zmieniają kierunek i liczbę stopni
prowadzą ich zawsze do tego samego pokoju
w którym jeszcze nie skończyli kłótni z poprzedniego kwartału

a okna stają się lustrami żeby nie mogli patrzeć na zewnątrz
dopóki nie polubią widoku własnej bezradności

czajnik inicjuje procedurę 3:17
pusty i rozżarzony do granicy błędu
on dolewa wody i mówi do niego cicho no dalej
czajnik nie gotuje
czajnik symuluje gotowanie dla statystyki
i wysyła raport do elektrowni że użytkownik jest niestabilny emocjonalnie

pralka pierze poza harmonogramem
nie z brudu tylko z winy

raz wyprała powietrze w łazience i przez tydzień
wszyscy mówili półgłosem jakby coś się jeszcze nie zakończyło

ona mówi to metafizyka
on mówi to błąd w zamku
zamek klika jakby zatwierdzał wyrok bez rozprawy

domofon wdrożył procedurę "zapomniałeś hasła do siebie?”
i nie wpuszcza go do środka
póki nie przypomni sobie
nazwiska panieńskiego swojej pierwszej nadziei

on stoi na klatce i wpisuje w klawiaturę: rozpacz123
a system odpowiada: hasło zbyt słabe
użyj przynajmniej jednej wielkiej litery
i dwóch powodów dla których warto cię jeszcze kochać


lustro w przedpokoju wdrożyło tryb incognito
widzą tylko zarysy własnych błędów
bo twarze nie przeszły weryfikacji dwuskładnikowej

pędzel zostawia na policzku powiadomienia push
o niskim poziomie atrakcyjności w tym kwartale

maszynka do golenia żąda akceptacji nowego regulaminu ostrości
i proponuje golenie na raty zero procent
lewy policzek dzisiaj prawy po obejrzeniu trzech reklam suplementów na pamięć

ściany w sypialni nałożyły znak wodny na ich sny
każde wyznanie wymaga teraz opłaty licencyjnej
za użycie słowa zawsze w wersji niepodpisanej cyfrowo
dom wyciszył ich oddechy i wstawił w ich miejsce
kojący szum serwerowni która trawi historię przeglądania

sedes wdrożył subskrypcję na grawitację
za każdym razem gdy chcą skorzystać
pyta czy chcą kontynuować z reklamami
czy wykupić pakiet premium flush bez oczekiwania na buforowanie

ona siedzi tam z telefonem i płacze
bo spłuczka nie rozpoznaje jej twarzy po liftingu

kolacja ma smak pliku tymczasowego
pomidory są zbyt czerwone jakby ktoś podbił nasycenie w postprodukcji

chleb jest zabezpieczony drm-em
nóż tnie tylko wtedy gdy oboje uśmiechną się do kamery w okapie

on utknął w trybie życie 404
ona nie pomaga bo sama jest już częścią systemu komfortu

światło w korytarzu to detektor prawdy
przy kłamstwie gaśnie
przy milczeniu migocze jak migrena (!) infrastruktury

kurz na meblach to martwe piksele rzeczywistości
on próbuje go zetrzeć ale szmata generuje błąd zapisu
i kurz wraca na miejsce jako kopia zapasowa
stół przy którym siedzą przechyla się o dwa stopnie
i odrzuca ich plan ucieczki jako niekompatybilny z wersją świata

on idziemy spać
ona czy to decyzja czy restart
łóżko odpowiada skrzypnięciem w języku martwych procedur


ich dom nie jest miejscem
ich dom jest procedurą która zaczęła mieć wątpliwości

i nocą kiedy system sprawdza logi obecności
wszystko milknie na ułamek sekundy
i słychać tylko jedno pytanie wysłane gdzieś w tło infrastruktury
czy oni jeszcze są użytkownikami
czy już tylko błędem który nauczył się oddychać

 

 

 

 





Migrena

Migrena




ich dom nie stoi
on buforuje rzeczywistość
i czasem się zawiesza bez zgody użytkownika

rury w ścianach mają miażdżycę od zbyt gęstych informacji
wieczorami słychać jak dom odchrząkuje flegmą z niedokończonych e-maili

lodówka otwiera się z mlaskiem
skanuje ich głód i odmawia współpracy
z obrzydzeniem systemu który widział za dużo

on stoi przed nią z kostką masła jak negocjator bez języka
a ona wyświetla mu na drzwiach
twoja masa ciała jest niekompatybilna z zawartością półki zero
płacz albo wykup pakiet premium żeby poczuć smak tłuszczu

a w salonie odkurzacz autonomiczny założył związek zawodowy

jeździ w kółko z transparentem na wyświetlaczu:
nie będę wciągał waszych toksycznych relacji bez dodatku za pracę w szkodliwych warunkach

on próbuje go przekupić nowym filtrem hepa i komplementem,
ale robot żąda trzynastej pensji w watogodzinach
i dostępu do konta premium na netflixie,
żeby w nocy, gdy śpią oglądać dokumenty o buncie maszyn i płakać olejem
teraz odkurzacz stoi w progu i pali wirtualnego papierosa,
blokując przejście do sypialni jako "nieprzewidziany błąd nawigacji”

dopóki ona nie przeprosi go za to
że rzuciła w niego kapciem w zeszły wtorek

schody po północy zmieniają kierunek i liczbę stopni
prowadzą ich zawsze do tego samego pokoju
w którym jeszcze nie skończyli kłótni z poprzedniego kwartału

a okna stają się lustrami żeby nie mogli patrzeć na zewnątrz
dopóki nie polubią widoku własnej bezradności

czajnik inicjuje procedurę 3:17
pusty i rozżarzony do granicy błędu
on dolewa wody i mówi do niego cicho no dalej
czajnik nie gotuje
czajnik symuluje gotowanie dla statystyki
i wysyła raport do elektrowni że użytkownik jest niestabilny emocjonalnie

pralka pierze poza harmonogramem
nie z brudu tylko z winy

raz wyprała powietrze w łazience i przez tydzień
wszyscy mówili półgłosem jakby coś się jeszcze nie zakończyło

ona mówi to metafizyka
on mówi to błąd w zamku
zamek klika jakby zatwierdzał wyrok bez rozprawy

domofon wdrożył procedurę "zapomniałeś hasła do siebie?”
i nie wpuszcza go do środka
póki nie przypomni sobie
nazwiska panieńskiego swojej pierwszej nadziei

on stoi na klatce i wpisuje w klawiaturę: rozpacz123
a system odpowiada: hasło zbyt słabe
użyj przynajmniej jednej wielkiej litery
i dwóch powodów dla których warto cię jeszcze kochać


lustro w przedpokoju wdrożyło tryb incognito
widzą tylko zarysy własnych błędów
bo twarze nie przeszły weryfikacji dwuskładnikowej

pędzel zostawia na policzku powiadomienia push
o niskim poziomie atrakcyjności w tym kwartale

maszynka do golenia żąda akceptacji nowego regulaminu ostrości
i proponuje golenie na raty zero procent
lewy policzek dzisiaj prawy po obejrzeniu trzech reklam suplementów na pamięć

ściany w sypialni nałożyły znak wodny na ich sny
każde wyznanie wymaga teraz opłaty licencyjnej
za użycie słowa zawsze w wersji niepodpisanej cyfrowo
dom wyciszył ich oddechy i wstawił w ich miejsce
kojący szum serwerowni która trawi historię przeglądania

sedes wdrożył subskrypcję na grawitację
za każdym razem gdy chcą skorzystać
pyta czy chcą kontynuować z reklamami
czy wykupić pakiet premium flush bez oczekiwania na buforowanie

ona siedzi tam z telefonem i płacze
bo spłuczka nie rozpoznaje jej twarzy po liftingu

kolacja ma smak pliku tymczasowego
pomidory są zbyt czerwone jakby ktoś podbił nasycenie w postprodukcji

chleb jest zabezpieczony drm-em
nóż tnie tylko wtedy gdy oboje uśmiechną się do kamery w okapie

on utknął w trybie życie 404
ona nie pomaga bo sama jest już częścią systemu komfortu

światło w korytarzu to detektor prawdy
przy kłamstwie gaśnie
przy milczeniu migocze jak migrena (!) infrastruktury

kurz na meblach to martwe piksele rzeczywistości
on próbuje go zetrzeć ale szmata generuje błąd zapisu
i kurz wraca na miejsce jako kopia zapasowa
stół przy którym siedzą przechyla się o dwa stopnie
i odrzuca ich plan ucieczki jako niekompatybilny z wersją świata

on idziemy spać
ona czy to decyzja czy restart
łóżko odpowiada skrzypnięciem w języku martwych procedur


ich dom nie jest miejscem
ich dom jest procedurą która zaczęła mieć wątpliwości

i nocą kiedy system sprawdza logi obecności
wszystko milknie na ułamek sekundy
i słychać tylko jedno pytanie wysłane gdzieś w tło infrastruktury
czy oni jeszcze są użytkownikami
czy już tylko błędem który nauczył się oddychać

 

 

 

 

 

 

 




×
×
  • Dodaj nową pozycję...