A to dalsze od oryginału, ale trochę bardziej melodyjne, niż moje poprzednie.
Był sobie król, był sobie paź.
Był niegdyś stary król
Serce ze spiżu, głowa w srebrze.
Żal było patrzeć nań
Kiedy przybyło młode dziewczę.
Był niegdyś śliczny paź,
Włos jego jasny, lekkie serce.
Tren z adamaszku niósł
Młodej królowej, swej niewieście.
Czy znajoma Ci ta stara pieśń?
Raz słodka, raz tkliwa?
Ot, śmierć spotkała ich.
Miłość bowiem za mocna bywa.