Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)


William Butler Yeats 

I.
To nie kraj dla starców. Wokół młodzi w pląsach,
Pośród drzew nade mną ptaków słodkie trele —
Pieśń przemijająca — a pośród ich harców 
Wody od sardeli kipią i makreli.

Wszystko, co poczęte, zrodzone, czy zmarło,
Wszystko stworzenie - trwa w tej doczesności;
W tańcu zmysłowym zgubiło, zatarło
Pamięć o odwiecznej człowieczej mądrości.

II
Starym i nic nie wart: jestem, jak w łachmanach
Na wróble strach śmieszny; lecz dusza uparta 
W śpiew i w tan idzie, tym rozradowana
Im bardziej jej szata doczesna wytarta. 

O tej śpiewu szkole pieją już peany -
Zachwytu nad wiecznym myśli dzieł splendorem;
Tak więc przemierzyłem morza, oceany,
By się nisko skłonić przed Jej swiętym dworem.

III
O mędrcy, niosący wieczny boski ogień 
W wirze złocistemi cieknącym wzorami -

Włóżcie w moje dłonie olimpijski płomień 
I bądźcie dla duszy mej śpiewu mistrzami.

Niech do cna szczeźnie serce me - na chuć chore,
I w konającego zwierzęcia okowach,
Czym jest, samo nie wie -  więc mnie, Nike, skoro
Ku artefaktom wieczności poprowadź.

IV
Zrzuciwszy tę postać, nigdy nie przybiorę
Kształtu  właściwego marnym ziemskim tworom
- Lecz ten, który tworzył z emalii wybornej 
I złotego kruszcu alchemik nadworny
By piał, gdy Bizancji Pana senność zmorzy
Lub z gałęzi złotej górne głosił hymny
O czasach zaprzeszłych, mijających, przyszłych

Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...