Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
A.Between

A.Between

Pamiętasz, gdy siedzieliśmy długo przy stole
i nikt nie miał odwagi wstać pierwszy —
bo każde słowo było jak kamień w wodzie,
a kręgi dochodziły aż do ciszy.
Wtedy uczyłem się jednej rzeczy:
że twarz jest czasem ostatnim schronieniem.
Człowiek podaje uśmiech jak chleb —
nawet gdy sam zostaje głodny.

 

Więc gram — nie dlatego, że wierzę w ocalenie.
Gram, żeby nie zgubić głosu.
Bo kiedy człowiek milczy zbyt długo,
świat zaczyna mówić za niego.
Jeśli coś we mnie jeszcze żyje,
to w tych czterech akordach —
prosta droga dla prawdy,
która nie umie już wracać.

 

Pamiętasz, jak mówiłem: „trzeba dawać ludziom”?
Myślałem wtedy, że to się nie kończy.
Dziś dłonie są jak otwarte książki —
widać, gdzie wyrwano rozdziały.
Więc biorę gitarę.
Nie po to, żeby wzruszać.
Tylko żeby prawda miała gdzie usiąść,
kiedy nie chce już stać na nogach.

 

Nie będę opowiadał ci mojego świata.
Jest jak dom po przeprowadzce —
zostają ślady po obrazach,
ale ściany są już puste.
Chcę tylko nauczyć się jednego:
jak iść obok ciebie
i nie przeszkadzać twojemu światłu.

 

Więc gram…
bo czasem człowiek zostaje przy życiu
tylko dzięki kilku dźwiękom.

 

 

 

( To jest piosenka) 

A.Between

A.Between

Pamiętasz, gdy siedzieliśmy długo przy stole
i nikt nie miał odwagi wstać pierwszy —
bo każde słowo było jak kamień w wodzie,
a kręgi dochodziły aż do ciszy.
Wtedy uczyłem się jednej rzeczy:
że twarz jest czasem ostatnim schronieniem.
Człowiek podaje uśmiech jak chleb —
nawet gdy sam zostaje głodny.

 

Więc gram — nie dlatego, że wierzę w ocalenie.
Gram, żeby nie zgubić głosu.
Bo kiedy człowiek milczy zbyt długo,
świat zaczyna mówić za niego.
Jeśli coś we mnie jeszcze żyje,
to w tych czterech akordach —
prosta droga dla prawdy,
która nie umie już wracać.

 

Pamiętasz, jak mówiłem: „trzeba dawać ludziom”?
Myślałem wtedy, że to się nie kończy.
Dziś dłonie są jak otwarte książki —
widać, gdzie wyrwano rozdziały.
Więc biorę gitarę.
Nie po to, żeby wzruszać.
Tylko żeby prawda miała gdzie usiąść,
kiedy nie chce już stać na nogach.

 

Nie będę opowiadał ci mojego świata.
Jest jak dom po przeprowadzce —
zostają ślady po obrazach,
ale ściany są już puste.
Chcę tylko nauczyć się jednego:
jak iść obok ciebie
i nie przeszkadzać twojemu światłu.

 

Więc gram…
bo czasem człowiek zostaje przy życiu
tylko dzięki kilku dźwiękom.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...